Informacje Katolickiej Agencji Informacyjnej

Subskrybuje zawartość
Portal Katolickiej Agencji Informacyjnej
Zaktualizowano: 29 min. 35 sek. temu

Święty Krzyż: tłumy pielgrzymów na Drodze Krzyżowej do świętokrzyskich relikwii

53 min. 28 sek. temu
Tumy pielgrzymów uczestniczyły w wielkopiątkowej Drodze Krzyżowej na szlaku królewskim z kościoła w Nowej Słupi do sanktuarium relikwii Drzewa Krzyża Świętego – najstarszego polskiego sanktuarium. Pasyjnej modlitwie przewodził biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz.

Rozważania poprowadzili ojcowie oblaci – kustosze sanktuarium. Krzyż, symbol męki Zbawiciela, od stacji do stacji nieśli przedstawiciele różnych stanów i zawodów.

– Czy jesteśmy gotowi złożyć siebie w ofierze razem z Chrystusem, czy może tylko odprowadziliśmy Go na miejsce boleści, gdzie ma dokończyć samotnie swojej agonii? – pytał bp Nitkiewicz. – Ile razy postępujemy podobnie z chorymi, ze starszymi, z bezdomnymi, z uzależnionymi od nałogów czy z osobami, które są według nas przegrane? Mówimy, że oddajemy ich w dobre, we właściwe ręce, lecz tak naprawdę umywamy nasze ręce niczym Piłat – wskazywał biskup sandomierski.

Droga Krzyżowa była dla wielu pielgrzymów wprowadzeniem w liturgię wielkopiątkową.

Świętokrzyska Droga Krzyżowa ma swoją bogatą wielowiekową historię. Wybudowana została na przełomie XVI – XVII wielu z inicjatywy opata Michała Maliszewskiego. Zachowały się z niej jednie dwie kapliczki, które można zwiedzać na Drodze Królewskiej tuż po wejściu do Puszczy Jodłowej od strony Nowej Słupi.

W 2007 r. dokonane zostało jej odtworzenie. Czternaście drewnianych stacji nawiązuje do tradycji ciesielskich z regionu świętokrzyskiego. Co roku w Wielki Piątek biskup sandomierski przewodniczy i prowadzi Nabożeństwo Drogi Krzyżowej z Nowej Słupi na szczyt do klasztoru.

Święty Krzyż to najstarsze polskie sanktuarium. Przechowywane są w nim relikwie Drzewa Krzyża Świętego. Opactwo benedyktyńskie zainicjował Bolesław Chrobry w 1006 r. Obecnie opiekę nad nim sprawują Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej.

Droga Krzyżowa na jasnogórskich wałach

54 min. 20 sek. temu
„Sumienie można zagłuszyć, zdeformować lękiem wobec krzyku tłumu, który mieni się znakiem demokracji” – przestrzegł na Jasnej Górze abp Wacław Depo. Metropolita częstochowski poprowadził w Wielki Piątek drogę krzyżową na jasnogórskich wałach. Sumienie i formacja wewnętrzna były głównym przesłaniem rozważań drogi krzyżowej.

„Panie Jezus Chryste, poślij nam swojego Ducha, Ducha Prawdy i Miłości, aby droga wiary i modlitwy kroczenia za Tobą nie była tylko przelotnym wzruszeniem, ale zaowocowała przemianą wewnętrzną w nas” – modlił się abp Depo.

Metropolita częstochowski wskazał podczas rozważań na siłę prawdy i odwagę świadczenia o niej niezależnie od okoliczności. Przypomniał również o obecności Maryi na drogach ludzkiego życia. – Posyłaj Ją zawsze do nas jako przedziwną pomoc – modlił się przy czwartej stacji Drogi Krzyżowej.

W swoich rozważaniach arcybiskup wskazywał, że tajemnice drogi krzyżowej formują wewnętrznie człowieka.

triduum paschalne Dziś Wielki Piątek – patrzymy na krzyż

W modlitwie na wałach jasnogórskich wzięło udział wielu mieszkańców Częstochowy, klerycy Wyższego Seminarium Duchownego, duchowieństwo, osoby konsekrowane oraz pielgrzymi.

Inicjatorem powstania stacji Drogi Krzyżowej był ówczesny przeor klasztoru jasnogórskiego – o. Euzebiusz Rejman. Stacje w parku, który otacza z trzech stron mury Sanktuarium, zbudowano w latach 1900-1913. Po raz pierwszy wielkopiątkową drogę krzyżową na Wałach Jasnej Góry poprowadzono z inicjatywy młodzieży w 1985 r.

Bp Olszowski w Piekarach Śląskich: miłość nadaje sens cierpieniu

1 godzina 2 min. temu
W Wielki Piątek w Chwalebnym Misterium Męki Pańskiej wziął udział bp Grzegorz Olszowski. W słowie skierowanym do uczestników niezwykłej plenerowej pasji podkreślał, że „cierpienie nie jest sensem zbawienia, gdyż miłość nadaje mu sens”.

– Każdy z nas na swój sposób przeżywał mękę i cierpienie Jezusa. Ale nie chodzi o to, żebyśmy się zatrzymali tylko na tym cierpieniu, na tej męce czy nawet na śmierci, na tym, co zewnętrzne. Bóg przez swoją mękę, przez swoje cierpienie i śmierć krzyżową chce nam coś bardzo ważnego powiedzieć – mówił pomocniczy biskup archidiecezji katowickiej.

Podzielił się także ze zgromadzonymi w Piekarach Śląskich swoją refleksją na temat męki Chrystusa. – Bóg nie musiał tak cierpieć, bo jest wszechmogący. W każdy inny sposób mógłby zbawić mnie i ciebie. Ale chciał nam pokazać, jak bardzo nas miłuje. Nie zawahał się posłać swojego Syna, z miłości – dodał.

Duchowny podkreślał, że „cierpienie nie jest sensem zbawienia”. – To właśnie miłość, którą Pan Bóg umiłował każdego z nas nadaje sens temu cierpieniu – tłumaczył.

Chwalebne Misterium Męki Pańskiej rozpoczęło się w Niedzielę Palmową inscenizacją wjazdu Jezusa do Jerozolimy. Dzisiaj przed południem w Piekarach Śląskich odegrano sceny związane z sądem Piłata, biczowaniem i drogą krzyżową.

Utrudniony wjazd do Jerozolimy dla chrześcijan z Gazy

1 godzina 47 min. temu
Kościół katolicki w Ziemi Świętej skrytykował wydane przez władze izraelskie ograniczenia podróży dla chrześcijan z Gazy w okresie wielkanocnym. „Podkreślamy, że wolny dostęp do miejsc świętych musi być zagwarantowany dla wszystkich i bez ograniczeń”, głosi stanowisko opublikowane 17 kwietnia. Przypomina też, że dbałość o bezpieczeństwo nie może stać ponad fundamentalnymi prawami ludzi.

Ten protest Kościoła katolickiego w Ziemi Świętej jest reakcją na decyzję koordynatora działań rządu izraelskiego na terenach okupowanych (COGAT), która uniemożliwiła chrześcijanom ze Strefy Gazy wyjazd do Jerozolimy, a tym samym udziału w uroczystościach Świąt Wielkanocnych. Według mediów izraelskich wnioski o zezwolenia na wyjazd ze Strefy Gazy do Izraela i Zachodniego Brzegu Jordanu złożyło ok. 900 chrześcijan.

Media doniosły też, że posłanka arabska, chrześcijanka Aida Touma-Suliman zaapelowała do władz o wydanie większej ilości wiz i zniesienie ograniczeń wizowych. Izraelska organizacja praw człowieka „Gischa” skrytykowała decyzję COGAT jako „skrajne ograniczenie wolności przemieszczania się, wolności wyznania oraz prawa do życia rodzinnego, które dotykają chrześcijan w Strefie Gazy”.

triduum paschalne Dziś Wielki Piątek – patrzymy na krzyż

Według informacji COGAT, zezwolenia na wyjazd przez izraelskie lotnisko Ben Guriona otrzymało 400 Palestyńczyków ze Strefy Gazy. Ułatwiono też dostęp do chrześcijańskich miejsc świętych i zwiększono liczbę zezwoleń na wjazd dla osób duchownych.

Wśród 1,8 mln. mieszkańców Strefy Gazy żyje ok. tysiąca chrześcijan, większość z nich to wyznawcy greckiego prawosławia. Katolicka parafia w Gazie liczy ok. 130 wiernych.

Wielki Piątek – rozpoczęła się Nowenna do Miłosierdzia Bożego

2 godziny 2 min. temu
Wielki Piątek to pierwszy dzień nowenny przed Świętem Miłosierdzia Bożego, o której odprawianie Pan Jezus prosił św. Faustynę. W Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie uroczyste rozpoczęcie nowenny nastąpiło po modlitwie w Godzinie Miłosierdzia, to znaczy po godz. 15.00. Nowenna polega na codziennym odmawianiu przez 9 dni Koronki do Bożego Miłosierdzia. Ma być to przygotowaniem do Święta Bożego Miłosierdzia, obchodzonego w pierwszą niedzielę po Wielkanocy.

“Pragnę, abyś przez te dziewięć dni sprowadzała dusze do zdroju mojego miłosierdzia, by zaczerpnęły siły i ochłody, i wszelkiej łaski, jakiej potrzebują na trudy życia, a szczególnie w śmierci godzinie. W każdym dniu przyprowadzisz do serca mego odmienną grupę dusz i zanurzysz je w tym morzu miłosierdzia mojego. A ja te wszystkie dusze wprowadzę w dom Ojca mojego. Czynić to będziesz w tym życiu i przyszłym. I nie odmówię żadnej duszy niczego, którą wprowadzisz do źródła miłosierdzia mojego. W każdym dniu prosić będziesz Ojca mojego przez gorzką mękę moją o łaski dla tych dusz” – czytamy słowa Pana Jezusa zapisane w „Dzienniczku” s. Faustyny (1209).

W pierwszym dniu nowenny, w Wielki Piątek, modlitwa ma objąć „dusze grzeszników i całą ludzkość”, w drugim – „dusze kapłańskie i zakonne”, w trzecim, w Niedzielę Zmartwychwstania – „dusze pobożne i wierne”, w czwartym – „dusze pogan i nie znających jeszcze Jezusa”, w piątym – „dusze heretyków i odszczepieńców”, w szóstym – „dusze ciche i pokorne i dusze małych dzieci”, w siódmym – „dusze szczególnie czczące i wysławiające miłosierdzie Jezusa”, w ósmym – „dusze czyśćcowe”, w ostatnim dniu nowenny – „dusze oziębłe”.

Kanada Mary Wagner aresztowana w Wielki Czwartek

Jako pierwszy, w 1985 r., Święto Bożego Miłosierdzia wpisał do kalendarza liturgicznego kard. Franciszek Macharski dla archidiecezji krakowskiej. Niektórzy biskupi polscy ustanowili je potem w swoich diecezjach.

Na prośbę Episkopatu Polski Ojciec Święty Jan Paweł II w 1995 r. wprowadził to święto dla wszystkich diecezji w Polsce. W dniu kanonizacji Siostry Faustyny 30 kwietnia 2000 r. papież ogłosił to święto dla całego Kościoła.

Logo wizyty papieża w Macedonii nawiązuje do Matki Teresy

3 godziny 42 min. temu
Logo jednodniowej wizyty papieża Franciszka w Macedonii Północnej nawiązuje do założycielki Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Miłości, św. Matki Teresy z Kalkuty (1910-1997). Zawiera trzy błękitne pasy, jakie ozdabiały jej sari, poinformowano w Watykanie. Papież odwiedzi Macedonię 7 maja.

W programie wizyty Franciszka 7 maja jest także modlitwa w Domu Matki Teresy w Skopje, gdzie urodziła się święta oraz spotkanie z ubogimi. Hasłem tej podróży są słowa z Ewangelii św. Łukasza: „Nie lękaj się mała trzódko!”. W Macedonii Północnej katolicy stanowią mniejszość; około dwie trzecie mieszkańców to wyznawcy prawosławia.

Agnes Gonxha Bojaxhiu (takie nazwisko św. Matka Teresa nosiła w świecie) urodziła się 26 sierpnia 1910 roku jako trzecie dziecko w rodzinie albańskiej w wówczas osmańskim Skopje. Została ochrzczona następnego dnia. Dzień swego chrztu uważała za swoją właściwą datę urodzin.

W drodze ze Skopje w dzisiejszej Macedonii Północnej przeżyła wiele etapów życia, które prowadziły ją przez niemal wszystkie kraje świata. Do historii przeszła jako „matka ubogich”. Poprzez swoje zaangażowanie na rzecz biednych, bezdomnych, chorych i umierających założycielka zgromadzenia zakonnego i laureatka Pokojowej Nagrody Nobla stała się niezapomnianą postacią.

Zmarła 5 września 1997 r. w Kalkucie w wieku 87 lat. „Matka Teresa była darem dla Kościoła i świata” – powiedział Jan Paweł II na wiadomość o jej śmierci. Po najkrótszym w historii współczesnej procesie beatyfikacyjnym papież z Polski ogłosił Matkę Teresę błogosławioną 19 października 2003 r. A 4 września 2016 kanonizował ją papież Franciszek. W kalendarzu liturgicznym Kościół wspomina świętą Matkę Teresę z Kalkuty 5 września.

triduum paschalneDziś Wielki Piątek – patrzymy na krzyż

Papież Franciszek odwiedzi Skopje 7 maja, na zakończenie trzydniowej wizyty w krajach bałkańskich. Najpierw w dniach 5-6 maja Ojciec Święty odwiedzi Bułgarię. W obu krajach spotka się z przedstawicielami różnych wyznań i religii.

„Noc Konfesjonałów” – czas spowiedzi w całej Polsce

5 godzin 32 min. temu
W 37 diecezjach w całej Polsce rozpocznie się tegoroczna, już dziesiąta edycja akcji „Noc Konfesjonałów”. Jej celem jest stworzenie możliwości wyspowiadania się dla osób, które z powodu braku czasu lub zwykłego lenistwa zaniedbały w Wielkim Poście tę praktykę.

Po raz dziesiąty rozpoczyna się ogólnopolska kampania społeczna “Noc Konfesjonałów”. To doświadczenie uwidoczniło, że pomimo wielu praktyk wielkopostnych, jest rosnąca grupa ludzi, która funkcjonuje tylko w horyzoncie doczesności na duchowym pustkowiu i nie korzysta ze zwyczajnych praktyk realizowanych w parafiach.

„Powodem takich postaw nie jest jedynie zła wola czy lenistwo, lecz również styl życia, który objawia się w zapracowaniu, nieustannym biegu, życiowej gonitwie. To właśnie od tej grupy ludzi płynęła największa wdzięczność za stworzenie możliwości wyspowiadania się w niestandardowych godzinach” – wyjaśnia ks. Grzegorz Adamski, koordynator „Nocy Konfesjonałów”.

„Noc Konfesjonałów” opiera się na dwóch filarach. Chronologicznie pierwszy, to poszukiwanie w przestrzeni publicznej (m.in. w internecie) sposobu dotarcia do osób zabieganych, żyjących poza wspólnotą kościoła. Drugi to trud setek księży, którzy pomimo intensywnego okresu Triduum Sacrum, zgłaszają gotowość do przeprowadzenia akcji w swojej parafii do północy lub przez całą noc.

W tym roku „Noc Konfesjonałów” przeprowadzą księża na terenie 37 diecezji, w tym w największych miastach Polski: Wrocławiu, Warszawie, Katowicach, Szczecinie, Lublinie czy Gdańsku. Najwięcej parafii włączyło się w diecezjach: opolskiej (21), sosnowieckiej (13) i wrocławskiej (12). Łącznie tegoroczna „Noc Konfesjonałów” organizowana jest w ponad 200 kościołach.

Watykan Co łączy Benedykta XVI i Franciszka? Tornielli odpowiada

Informacje, gdzie i w jakich godzinach można wyspowiadać się w nocy, można znaleźć w portalu akcji: www.nockonfesjonalow.pl. Po wpisaniu w wyszukiwarce serwisu pierwszych trzech liter miasta pojawi się lista kościołów akacji. Po wybraniu kościoła można nacisnąć “Nawiguj do konfesjonału” i serwis uruchomi nawigację w smartfonie z ustawioną drogą do wybranego kościoła.

W serwisie można znaleźć również materiały pomocne w przygotowaniu do spowiedzi, w tym rachunek sumienia, który dodatkowo można pobrać w formatach: mp3, pdf oraz jako aplikację mobilną na urządzenia z systemem android i iOs(Apple).

Pierwsza „Noc Konfesjonałów” zorganizowana została w trzech kościołach Szczecina 2 kwietnia 2010 roku dla upamiętnienia 5. rocznicy śmierci św. Jana Pawła II.

Spowiedź ostatniej szansy? „Może być ratunkiem życia”

5 godzin 47 min. temu
Wieczorem w Wielki Czwartek w kościołach archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej rozpoczęła się 10. Noc Konfesjonałów. W całej Polsce w akcji brało udział ponad 230 kościołów.

Nocna spowiedź rozpoczęła się już po zakończeniu wieczornych liturgii Wielkiego Czwartku, a w niektórych kościołach trwała do 6 rano. Warunkiem uczestniczenia w akcji jest deklaracja danej parafii, że księża będą tam spowiadać minimum do północy.

– Uważam, że bardzo potrzebna jest Noc Konfesjonałów, bo dziś ludzie młodzi stoją przed takim trudnym wyborem własnego życia, że czasami ta noc może być dla nich ratunkiem życia. To ogromny dar od Pana Boga, żeby w tym zmieniającym się szalejącym świecie, ludzie mogli do Niego przyjść w każdej chwili i wybranym momencie – powiedziała jedna z kobiet, która przyszła do spowiedzi w parafii Matki Bożej Jasnogórskiej na szczecińskich Pomorzanach. – Czy to będzie człowiek młody, czy senior -takiej nocy mogą zadziać się wspaniałe rzeczy duchowe dla człowieka – dodała.

Spowiedź„Noc Konfesjonałów” – czas spowiedzi w całej Polsce

Kolejny penitent przyjechał ze Stanów Zjednoczonych po miesięcznym pobycie i pierwsze, co zrobił to przyszedł do kościoła do spowiedzi.

„Noc Konfesjonałów” odbywa się już po raz dziesiąty, a swój początek miała w 2010 r. Po raz pierwszy została zorganizowana dla uczczenia piątej rocznicy śmierci św. Jana Pawła II. Na początku wzięły w niej udział trzy kościoły w Szczecinie. Teraz do inicjatywy przystąpiły świątynie w 37 diecezjach w Polsce.

Mary Wagner aresztowana w Wielki Czwartek

5 godzin 47 min. temu
Jak informuje portal pro-life lifenews.com, obrończyni życia Mary Wagner została aresztowana w Wielki Czwartek na terenie kliniki aborcyjnej Everywoman’s Health Center w Vancouver. Mary Wagner, wraz z towarzyszącą jej osobą przedstawiającą się jako Baby Jane Doe, rozdawała na terenie placówki róże, z kopią cudownego medalika oraz krótką wiadomością dla matek. Próbowały też rozmawiać z kobietami oczekującymi w klinice i proponować im alternatywę dla aborcji.

Jeszcze przed przyjazdem policji, ochrona kliniki siłą próbowała usunąć obie kobiety z centrum aborcyjnego i groziła aresztem, jednak Mary Wagner miała powiedzieć, że zostanie razem z nienarodzonymi dziećmi i uklęknąć. 43-letnia obrończyni życia została zatrzymana ostatecznie przez policję, siłą wyniesiona i przewieziona do aresztu zaledwie godzinę po tym, jak weszła na teren klinik aborcyjnej Everywoman’s Health Center w Vanvouver.

triduum paschalne Dziś Wielki Piątek – patrzymy na krzyż

Oskarżono ją o utrudnianie korzystania z mienia zgodnie z jego przeznaczeniem i pozostawiona w areszcie.

Wagner odmówiła wyjścia za kaucją i deklaracji, że nie będzie się zbliżać do klinik aborcyjnych. Pozostanie w areszcie co najmniej do czasu rozprawy zaplanowanej na 1 maja.

Polski odcinek Via Misericordia zostanie oznakowany

5 godzin 56 min. temu
Rycerze Kolumba oznakują metalowymi tabliczkami polski fragment “Szlaku miłosierdzia”, od Oświęcimia do Łagiewnik. Cała trasa została wytyczona w 2016 roku. Liczący 2 tys. km szlak wiedzie od Asyżu, przez Florencję, Padwę, Mariazell, Wiedeń, aż do Krakowa.

Ks. Wiesław Lenartowicz, kapelan radomskiej Rady Matki Bożej Częstochowskiej, 3 lata temu przeszedł całą trasę.

– Otrzymaliśmy wówczas błogosławieństwo od papieża Franciszka, by ten szlak żył, by wierni z niego korzystali. Całą drogę znakowaliśmy naklejkami. W środę, po świętach wielkanocnych, wyruszamy ponownie w trasę, od Oświęcimia do Łagiewnik, by polski odcinek trasy oznakować metalowymi tabliczkami – mówi ks. Lenartowicz. Pojawią się na nich muszle – symbol św. Jakuba Apostoła i pielgrzymek.

W 2016 roku Rycerze Kolumba szli szlakiem Via Misericordia, czyli Drogą Miłosierdzia. Pielgrzymka była formą przygotowania do Światowych Dni Młodzieży w Krakowie.

Rycerze Kolumba są obecni w Polsce od ponad 14 lat i liczą ponad 5 tys. członków działających w 104 radach na terenie 28 diecezji. Kapelanem stanowym Rycerzy Kolumba w naszym kraju jest abp Wacławem Depo.

Rok Liturgiczny w znakach – cenna książka s. Natanaeli Błażejczyk

5 godzin 59 min. temu
Rok liturgiczny ukazany poprzez kolory, symbole i znaki składa się na książkę s. Natanaeli Wiesławy Błażejczyk, która ukazała się właśnie na rynku księgarskim. Jest to pozycja ciekawa, nowatorska, dynamiczna i odważna – zauważa bp Wiesław Mering, były przewodniczący Rady ds. Kultury i Ochrony Dziedzictwa Kulturowego Konferencji Episkopatu.

„Rok Liturgiczny” s. Błażejczyk stanowi 28 opracowań poszczególnych okresów i świąt chrześcijańskich. Czytelnik wprowadzany jest stopniowo w bogatą symbolikę następujących po sobie kolejno okresów roku liturgicznego, poczynając od Adwentu. Siostra prezentuje symbolikę koloru szat oraz znaczenie poszczególnych znaków używanych w liturgii. Wśród nich znajdujemy te, które są wciąż powszechnie używane, znaki i symbole używane dawniej a obecnie już zapomniane oraz nawet pewne nowe propozycje, dotyczące świat, które takiej obrazowej symboliki jeszcze nie posiadają. Wśród znaków już zapomnianych, a wpisujących się w wielką tradycję symboliki chrześcijańskiej znajdujemy m. in: tęczę, symbol nieprzemijającego przymierza Boga z człowiekiem, kwiat passiflory, zwanej w Polsce męczennicą, oddającą dzień wyciszenia i żałoby po śmierci Zbawiciela, czy w końcu pawia, starochrześcijański symbol życia wiecznego.

Autorka proponuje też pewne nowe symbole graficzne, ukazujące istotę świąt, które jeszcze takich znaków nie posiadają.

Wszystkie symbole – prezentowane przez s. Natanaelę zostały ujęte w ramy równobocznych trójkątów opisanych na kole. A towarzyszące im teksty wprowadzają czytelnika w samą istotę misterium liturgicznego.

„Odpowiada Siostra na jedną z istotnych potrzeb Kościoła! Jest to książka przydatna i potrzebna: najpierw dlatego, że istnieje ciągle prawdziwa potrzeba poszukiwania i tworzenia nowych znaków, nowej symboliki, za pomocą której współczesny człowiek będzie mógł wchodzić w kontakt z niewidzialna rzeczywistością zbawczą” – zauważa bp Mering.

„Książka napisana jest kompetentnie, nie banalnie, i – co niebłahe – con amore” – dodaje z kolei bp Michał Janocha, obecny przewodniczący Rady ds. Kultury i Ochrony Dziedzictwa Kulturowego Konferencji Episkopatu.

Dodatkową wartością książki jest jej dwujęzyczność, tekstowi polskiemu towarzyszy równoległe tłumaczenie na angielski.

S. Maria Natanaela Błażejczyk jest artystką, grafikiem i rzeźbiarką, absolwentka warszawskiej Akademii sztuk Pięknych, osobą zaangażowaną w ochronę zabytków i propagowanie chrześcijańskiej kultury. Należy do Zgromadzenia Sióstr Felicjanek i jest sekretarzem Rady ds. Kultury i Ochrony Dziedzictwa Kulturowego Konferencji Episkopatu Polski.

Urodziła się 1961 r. w Łysomicach pod Toruniem. W 1986 r. wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Felicjanek w Warszawie, w którym 13 sierpnia 1994 r. złożyła śluby wieczyste. Przyjęła zakonne imię Natanaela. W 1996 r. rozpoczęła studia na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (Wydział Grafiki). Ukończyła je w 2001 r. dyplomem w pracowni grafiki warsztatowej prof. Rafała Strenta, rozszerzonym o dwa aneksy: z projektowania graficznego u prof. Leszka Hołdanowicza i malarstwa u prof. Grzegorza Pabla.

Równolegle kontynuowała naukę na Papieskim Wydziale Teologicznym w Warszawie, gdzie w 1998 r. zdała egzamin ex universa z wynikiem bardzo dobrym. W 2004 r. trafiła do pracowni prof. Piotra Gawrona na Wydziale Rzeźby ASP w Warszawie. Tam do 2009 r. rozwijała swoje artystyczne pasje. Największym osiągnięciem tego okresu jest realizacja odlanej w brązie Drogi Krzyżowej. Dzieło znalazło swoje miejsce na cmentarzu w Cedzynie pod Kielcami, a także w kościele parafialnym p.w. Matki Bożej Bolesnej w Wólce Panieńskiej w Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej. W latach 2009-2015 kontynuowała studia doktoranckie na warszawskiej ASP i uzyskała tytuł doktora sztuki.

W 2006 r. podjęła pracę w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski na stanowisku konsultanta ds. ochrony zabytków. Pracuje tam do dziś. W roku akademickim 2015/2016 r. prowadziła zajęcia z projektowania graficznego na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Prezentowała swoją twórczość na ok. 30 wystawach indywidualnych oraz kilkudziesięciu zbiorowych w kraju i za granicą. Między innymi w Toruniu, Warszawie, Częstochowie, Kaliszu, Opolu, Katowicach, Białymstoku, Lublinie, Paryżu, Petersburgu, Brukseli. Jest autorką cykli graficznych: „Oblicze Tajemnicy”, „Hymn o Jedynym Bogu Stwórcy”, „Cztery pory roku”, a także obrazów, których tematem są zanikające elementy krajobrazu, takie jak: stogi, brogi, kapliczki, stare okna.

Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, m.in.: dwukrotnie pierwsze nagrody za grafikę miesiąca w konkursie Grafika Warszawska (1998, 2001), wyróżnienie za znaki roku liturgicznego na III Międzynarodowej Wystawie „Sacro Expo” 2002 w Kielcach, wyróżnienie za cykl grafik na V Triennale Sztuki Sacrum „Кu cywilizacji życia” w Częstochowie (2003), medal Prymasa Polski na Targach SacroExpo w Kielcach za twórcze podejście w rzeźbiarskim przedstawieniu Drogi Krzyżowej (2016).

Prace siostry Natanaeli znajdują się w muzeach, galeriach i prywatnych kolekcjach, m. in. w Galerii „Wozownia“ w Toruniu, Muzeum na Majdanku w Lublinie, Miejskiej Galerii Sztuki w Częstochowie, Muzeum Diecezjalnym w Opolu, Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego w Warszawie oraz zbiorach prywatnych Leszka Grochulskiego.

Jest autorką wielu opracowań graficznych: książek, katalogów, okładek, kalendarzy, znaków graficznych, plakatów, wystaw. W roku 2017 wykonała kompleksowy projekt kaplicy (ołtarzy, ławek, szaf liturgicznych, sedili, witraży) dla Księży Misjonarzy Oblatów Najświętszej i Niepokalanej Maryi w Warszawie, który został zrealizowany rok później. Uczestniczyła w plenerach organizowanych przez MHPRL w Przewięzi i Kirach oraz w międzynarodowym plenerze: „Zielone i białe” w Depułtyczach, zorganizowanym przez Akademickie Centrum Współpracy Transgranicznej i PWSZ w Chełmie. Ciągle poszerza swoje horyzonty, uczestnicząc w sympozjach naukowych i konferencjach. Jest częstym członkiem komisji konkursowych, głównie dla dzieci i młodzieży.

Żyje wiarą chrześcijańską, która wyznacza kierunek jej myślenia i działania oraz jest inspiracją dla twórczości. Jej spojrzenie na wiarę wpisuje się w tradycję artystyczną i duchową, w poszukiwanie odpowiedzi na podstawowe pytania człowieka o sens życia, o samoświadomość celów i znaczenie wartości. Tworząc, dotyka prawdy – tej samej, o którą pyta w swoim zwyczajnym życiu.

„Rok Liturgiczny”, s. M. Natanaela Wiesława Błażejczyk CSSF, Wydawnictwo Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego, Warszawa 2019.

Odbudowa katedry Notre Dame metaforą Zmartwychwstania

6 godzin 32 min. temu
– Ten pożar, na progu Wielkiego Tygodnia, przypomina nam, że nasza wiara zwrócona jest w stronę Ciała Chrystusa, wydanego i zmartwychwstałego – mówi w wywiadzie dla francuskiego dziennika Le Figaro abp Éric de Moulins-Beaufort, przewodniczący Konferencji Episkopatu Francji i dawny biskup pomocniczy archidiecezji paryskiej.

Publikujemy treść wywiadu:

Le Figaro: Jest Ksiądz Arcybiskup metropolitą Reims, której katedra została niemal całkowicie zniszczona w 1914 r. Czy z prochu można wznieść wspaniałą budowlę?

Abp Éric de Moulins-Beaufort: Katedra w Reims nie została całkowicie zniszczona. To, co wówczas zadziwiło cały świat, to siła jej gotyckiej struktury, która przetrwała bombardowania. Została wspaniale odrestaurowana i de facto wrażenie, jakie wywołuje, pozostało takie samo. To rzeczywiście katedra milenijna. Jest niczym żywe ciało, które nosi na sobie blizny historii i jej zmiennych losów. Nawet w najgorszych chwilach wojny, tak katedra była zamieszkana przez modlitwę, skądinąd dlatego, że kard. Luçon odprawiał tam nabożeństwo Drogi Krzyżowej w każdy piątek popołudniu.

Le Figaro: Jaką duchową lekcję, która mogłaby się przydać przy odbudowie Notre Dame de Paris, wynosi Ksiądz Arcybiskup z tamtego doświadczenia?

– Zniszczenie katedry Notre Dame w Paryżu przypomina nam, że tu na dole wszystko się zużywa lub może zostać uszkodzone. Ale zdolność odbudowy, którą posiadamy my, jako cala ludzkość, wydaje mi się dowodem i pewną piękną metaforą zmartwychwstania. Ponieważ, patrząc dalej niż tylko na samą odbudowę, to co się liczy, to odrodzenie i życie w pełni, a to zakłada nawrócenie serc.

triduum paschalne Dziś Wielki Piątek – patrzymy na krzyż

Nie możemy nigdy powrócić do przeszłości, ale możemy zawsze przezwyciężać zło, nie pozwalając, by nas ogarnęło. To, co jest piękne w Reims, to, dokładnie mówiąc, fakt, że ta zniszczona katedra, którą wykorzystywano, by podsycać nienawiść wobec “Szwabów”, stała się następnie miejscem pojednania. I to odpowiada temu, czym jest katedra: miejscem, w którym celebrujemy Chrystusa, który umarł za grzeszników i zmartwychwstał, aby ci sami grzesznicy mogli doświadczyć przebaczenia Bożego i Jego miłości.

Le Figaro: Czy jest Ksiądz Arcybiskup zaskoczony skalą mobilizacji i napływającymi darami?

– Nie zaskoczyła mnie skala mobilizacji, ponieważ przy wielu okazjach mogłem widzieć, jak bardzo katedra Notre Dame przynależy do wspólnej pamięci ludzkości. Jest jednym z rzadko spotykanych miejsc, które utwierdzają ludzkość w myśleniu o sobie samej i utwierdza ludzi, że są lepsi, niż często wynika to z ich zachowania. Turyści, którzy tam przybywają, tak naprawdę nigdy nie są tylko turystami…

Le Figaro: A co Ksiądz Arcybiskup sądzi o przekazywaniu darowizn? Niektórzy nie przeznaczyliby ich na kościół.

– Dziś cieszymy się, że tak wiele środków zostało uruchomionych, gdyż będzie ich potrzeba bardzo wiele. Moglibyśmy sobie życzyć, aby tak wielka hojność była okazywana osobom potrzebującym, ale nie można pominąć faktu, że Notre Dame de Paris należy do wszystkich ludzi i każdego człowieka, także do najbiedniejszych. Oni też mają prawo cieszyć się na jej widok i z powodu tego, co mówi nam ona o geniuszu i nadziei ludzkości.

Le Figaro: Zawalenie się iglicy dotknęło Księdza Arcybiskupa. Mówił Ksiądz: “przedstawia ona palec, skierowany w stronę Boga, piorunochron, który przyciąga do nas łaskę Boga”. Czy była to zła przepowiednia? Znak gniewu Bożego?

– Upadek iglicy był znakiem, że pożar spowodował wielkie szkody. Należy się jednak cieszyć, że struktura Notre Dame, jak niegdyś ta, należąca do katedry w Reims, została zachowana. Wielu chrześcijan mówiło, że ten pożar, na progu Wielkiego Tygodnia, przypomina nam, że nasza wiara zwrócona jest w stronę Ciała Chrystusa, wydanego i zmartwychwstałego, że nie jest religią miejsca, czy budynku, niezależnie od jego piękna.

Le Figaro: Ale jakie znaczenie nadałby Ksiądz Arcybiskup tej tragedii dziejącej się w Wielkim Tygodniu?

– Wydaje mi się, że ten pożar przypomina nam, że prawdziwą świątynią Boga jest każde istnienie ludzkie, w swoim ciele. Jesteśmy więc zaproszeni do tego, by strzec pamięci o tych wszystkich świątyniach Boga, które są zniszczone, sponiewierane z winy innych. Mam tu na myśli księży winnych nadużyciom, ale także o grzechu każdego człowieka.

Le Figaro: Ksiądz Arcybiskup będzie przewodniczącym francuskich biskupów 1 lipca [w dniu Narodowego Święta Francji – przyp. KAI]. Czy szok wywołany pożarem może się odbić duchowym przebudzeniem Francji?

– Ten pożar pojawił się w momencie, kiedy Kościół we Francji był pochłonięty wychodzeniem z kryzysu spowodowanego nadużyciami seksualnymi oraz przemianami duchowej dynamiki naszych diecezji. Skala reakcji pokazuje, że Francuzi niewątpliwie posiadają tę duchową głębię, którą nie sposób odkryć, patrząc na nich z oddali. Nie jesteśmy jedynie konsumentami, producentami, hedonistami.

Analiza Biskupi na Mszy Krzyżma o kapłaństwie, nadużyciach i obecnej sytuacji Kościoła

Każdy przeczuwa, mniej lub bardziej jasno, że jego życie musi być też wędrówką duchową, napędzanego tą zdolnością do prawdziwego kochania. Ja ze swej strony wciąż jestem zaskoczony światowym oddźwiękiem tego, co się dzieje we Francji.

My Francuzi musimy być przede wszystkim świadomi tego, co reprezentujemy wobec świata. Nie tylko poprzez nasze dziedzictwo rewolucyjne, ale też poprzez długą drogę naszej historii od czasów Chlodwiga I. Nasza narodowa jedność, która przenika różnice kulturowe i etyczne, próbujemy dzielić z całym światem, bez prób dominowania. Myślę, że możemy też mieć nadzieję, że młodzi, którzy tak licznie i mocno zareagowali na ten pożar, zdadzą sobie sprawę ze swojej odpowiedzialności, jako Francuzi i jako chrześcijanie.

Abp Głódź: nawet największa potwarz nie odbiorze kapłanowi duchowej wielkości

7 godzin 49 min. temu
„Nawet największa potwarz, nawet – powiedzieć można, systemowa – niechęć do kapłaństwa, nie jest w stanie odebrać kapłanowi jego duchowej wielkości” – mówił w homilii abp Sławoj Leszek Głódź, który w gdańskiej katedrze przewodniczył Mszy Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek.

– Wraz z Kościołem, który pełni swą posługę, aż po krańce ziemi, stajemy wobec wielkiej tajemnicy naszej wiary, Eucharystii. To najcenniejszy skarb Kościoła, którego wartość nie ma miary. Jego największe duchowe dobro. Sakramentalne uobecnienie Chrystusowej ofiary Krzyża – mówił abp Głódź.

Metropolita gdański podkreślił, że ten sakrament nie może być tylko liturgiczną powinnością. „On ma być pobudką, do dynamizmu, do odwagi, do przylgnięcia do Chrystusa, do dawania świadectwa. Mamy otwierać nasze serca na światło, jakie z niego płynie. Światło Chrystusa” – mówił.

– Tym darem Bożego światła mamy się dzielić. Nie zatrzymywać go w domu naszego serca. Nieść do rodzin, wspólnot życia, pracy, nauki, do ojczyzny. Bo to dar miłości. A miłością trzeba się dzielić – wskazał arcybiskup. – Miłość trzeba pielęgnować. Miłości trzeba bronić, przed zgrają wilków w różnych przebraniach Przed uzurpacją Herodów naszego czasu, o których przypomina Ojciec Święty Franciszek – dodał abp Głódź.

– Dziś bez trudu można kapłana poniżyć. Na piedestał wyciągnąć kapłańską grzeszność, która się zdarza, którą Kościół nazywa po imieniu, piętnuje, eliminuje. Uczynić z niej swoisty bicz, którym się siecze bez litości i sprawiedliwości cały stan kapłański! – powiedział kaznodzieja, podkreślając, że „Nawet największa potwarz, nawet – powiedzieć można systemowa – niechęć do kapłaństwa, nie jest w stanie odebrać kapłanowi jego duchowej wielkości. To on, uczestnik Bożych tajemnic, uświęca nasz czas, przynosi Boga do naszych serc”.

Abp Głódź wezwał do nieustannej modlitwy za kapłanów, „Przewodników na drogach do Boga, szafarzy świętych sakramentów, głosicieli Bożego słowa. Kapłanów na miarę czasów. Na miarę wyzwań, jakie niesie agresywny ateizm i neopogaństwo, znajdujące przystęp do ludzkich serc, także w naszej ojczyźnie”.

Ciemna jutrznia w Wielki Piątek w katedrze

7 godzin 55 min. temu
Podczas „Ciemnej jutrzni” pod przewodnictwem metropolity katowickiego abp Wiktora Skworca, którą celebrowano w Wielki Piątek rano w Archikatedrze Chrystusa Króla, homilię wygłosił ks. Marcin Wierzbicki, prefekt w śląskim seminarium duchownym. Przypomniał, że „przed Bogiem każdy musi stanąć ze świadomością, że jest grzesznikiem”.

– Nie ma w nas myślenia Chrystusa, zdarza się, że szukamy próżnej chwały, a nawet korzystamy ze sposobności aby na równi być z Bogiem. Trudno nam przyjmować postawę sługi, bo wolimy szukać tego, co dla nas dogodne – mówił.

Zauważył, że należy uświadomić sobie, że zdrada Jezusa dotyczy także każdego z nas. – Wówczas jesteśmy w stanie powiedzieć: „winy moje przerosły moją głowę i przygniatają mnie ciężkim brzemieniem. Grzech mój przejmuje mnie trwogą” – powiedział.

Przypomniał, że ratunkiem dla człowieka jest wzywanie miłosierdzia Bożego. – Bóg nie jest obojętny wobec losu człowieka. Wobec tragicznej sytuacji, w której znaleźliśmy się po grzechu (…). Bóg nosi swój cierpiący lud w łonie z oddaniem i troską matki. Jest też dobrym pasterzem, który nosi owoce na swoich ramionach – dodał.

Ks. Wierzbicki zauważył, że największą przeszkodą w uznaniu swojej grzeszności jest utrata odwagi przed własną grzesznością. – Słabość nie jest przeszkodą na drodze do Chrystusa, bo Jezus przyszedł właśnie do tych, którzy się źle mają – mówił.

triduum paschalne Dziś Wielki Piątek – patrzymy na krzyż

– Bóg ma pewną słabość. To słabość wobec ludzi pokornych. Przed pokornym sercem Bóg całkowicie otwiera swoje serce. To piękne żebrać o Boże miłosierdzie, stając z pustymi rękami, z otwartym sercem, uznając siebie za grzesznika – mówił ks. Wierzbicki cytując papieża Franciszka.

Nabożeństwo Ciemnej jutrzni jest tradycyjnie sprawowane w Wielki Piątek i Wielką Sobotę rano. W katowickiej katedrze w tej modlitwie uczestniczą biskupi z metropolitą katowickim na czele wraz z księżmi posługującymi w kurii metropolitalnej oraz seminarium, jak i innych instytucjach diecezjalnych. Z wiernymi archidiecezji modlą się również siostry zakonne oraz alumni śląskiego seminarium.

Rozważania abp. Jędraszewskiego podczas Misterium w Kalwarii Zebrzydowskiej

8 godzin 14 min. temu
Jeśli człowiek w XXI wieku przyznaje się do Chrystusa, oskarża się go, że należy do “Ciemnogrodu”, jest wrogiem poprawności politycznej, nie uznaje zasady tolerancji, jest fanatykiem, faszystą, przeciwnikiem Światowej Organizacji Zdrowia, zalecającej deprawację dzieci i pozbawianie ich niewinności już w wieku przedszkolnym, homofobem, walczącym z Kartą LGTB – mówił abp Marek Jędraszewski w kazaniu wygłoszonym podczas wielkopiątkowego Misterium Męki Pańskiej w Kalwarii Zebrzydowskiej.

Przy kaplicy „U Piłata” podkreślał, że trwające już prawie dwa tysiące lat dzieje Kościoła są pełne podobnych procesów politycznych, które kolejni władcy tego świata wytaczają chrześcijanom i stosują wobec nich szantaż.

Abp Marek Jędraszewski podkreślił, że to, co swój finał znalazło na sądzie przed Piłatem, zaczęło się dużo wcześniej, a walka z Jezusem ze strony arcykapłanów, uczonych w Piśmie i faryzeuszów trwała niemal od samych początków Jego nauczania.

– Nie chcieli słuchać Jego słów jako prawdy o Bogu pełnym miłosierdzia. Jeśli przybywali na miejsca, w których nauczał, to jedynie po to, aby Go pochwycić na słowie i oskarżyć. Na dokonane przez Niego cuda patrzyli jako skutek Jego współpracy z Belzebubem, władcą złych duchów. Mówiąc dzisiejszym językiem, w pełni świadomie tworzyli wokół Niego czarny PR – wyjaśniał hierarcha. Według metropolity krakowskiego trwające już prawie dwa tysiące lat dzieje Kościoła są pełne podobnych procesów politycznych, które kolejni władcy tego świata wytaczają chrześcijanom.

– Schemat stosowanego przez nich szantażu pozostaje w swej istocie niezmienny i brzmi zawsze tak samo: jeśli jesteś wyznawcą Chrystusa i Jego Ewangelii, to znaczy, że jesteś wrogiem: cesarza, króla, jakiegoś innego władcy czy też jakiegoś wysokiego urzędnika państwowego – tłumaczył arcybiskup. – W minionym dwudziestym wieku szantaż ten brzmiał: jeśli jesteś wyznawcą Chrystusa i Jego Ewangelii, to znaczy, że jesteś wrogiem bolszewickiego pierwszego sekretarza partii komunistycznej lub niemieckiego Führera – dodał.

Według metropolity krakowskiego obecnie w XXI wieku szantaż ten brzmi następująco: „jeśli przyznajesz się publicznie do Chrystusa i chcesz wprowadzać do swego życia Jego nauczanie na temat powołanego do szczęśliwości wiecznej człowieka, znaczy to, że: należysz do “Ciemnogrodu”, jesteś wrogiem poprawności politycznej, nie uznajesz zasady tolerancji, nie znasz smaku prawdziwej wolności, jesteś fanatykiem, jesteś faszystą, jesteś przeciwnikiem Światowej Organizacji Zdrowia, zalecającej deprawację dzieci i pozbawianie ich niewinności już w wieku przedszkolnym, jesteś homofobem, walczącym z Kartą LGTB, walczysz z postępem ludzkości – wymieniał arcybiskup.

Zdaniem abp. Jędraszewskiego tak właśnie skonstruowany opis współczesnych napięć kulturowych jest pierwszym etapem kuszenia, jakiemu wszyscy ludzie są codziennie poddawani. – Drugi etap polega na zachęcie do tego, abyśmy się wewnętrznie określili, kim naprawdę jesteśmy. Chodzi o to, abyśmy stwierdzili: przecież wcale nie jesteśmy ani fanatykami ani faszystami, podobnie jak nie jesteśmy homofobami; wręcz przeciwnie: kochamy wszystkich ludzi i kochamy wolność, dzięki czemu jesteśmy tolerancyjni, przede wszystkim zaś zależy nam na postępie całej ludzkości – mówił. – Stwierdziwszy to wszystko, zostajemy poddawani presji trzeciego etapu kuszenia. Nakłania on nas do wydania wyroku śmierci na Chrystusa i Jego Ewangelię. Sprowadza się to do przyjęcia, z jednej strony, takiego stylu myślenia i postępowania, jakby Go w ogóle nie było, a z drugiej strony do walki z wszelkimi zewnętrznymi, także symbolicznymi, przejawami Jego obecności we współczesnym świecie – zwracał uwagę hierarcha.

triduum paschalne Dziś Wielki Piątek – patrzymy na krzyż

W jego opinii o tym, że tak naprawdę jest, „świadczy olbrzymia fala lewackiego hejtu i ogromny potok wprost niegodnych i pełnych pogardy słów, które rozlały się po całym świecie, także w Polsce, w odniesieniu do tych wszystkich osób, które się modlą i które chcą materialnie wspierać w dużej mierze strawioną kilka dni temu pożarem paryską katedrę Notre Dame”.

Piątkowa część misterium pasyjnego w Kalwarii Zebrzydowskiej rozpoczęła się o świcie przed Domem Kajfasza. Spod Domu Kajfasza wierni dotarli Dróżkami Męki Pańskiej do Ratusza Piłata. Tam odczytany został „Dekret skazujący Jezusa na śmierć przez Piłata”, a metropolita krakowski wygłosił słowo pasterskie. Wierni w Drodze Krzyżowej przeszli na Wzgórze Ukrzyżowania, gdzie bp Jan Szkodoń przewodniczył liturgii Wielkiego Piątku.

Wielkopiątkowe Misterium Męki Pańskiej gromadzi co roku na kalwaryjskich dróżkach tysiące pielgrzymów.

Pełny tekst rozważania arcybiskupa publikujemy TUTAJ.

Galeria zdjęć (19 zdjęć)

Abp Marek Jędraszewski: Polityczne i kulturowe kuszenie współczesnego świata

8 godzin 24 min. temu
– O bezwzględną wierność ewangelicznej prawdzie prosimy dziś Pana, który dla nas umarł i zmartwychwstał. Prosimy Go, abyśmy dzięki Niemu nie ulegli kuszeniu ze strony współczesnego świata i abyśmy każdego dnia naszego życia mogli być prawdziwie wolnymi ludźmi – apelował dziś abp Marek Jędraszewski podczas rozważań w trakcie misterium Wielkiego Piątku w Kalwarii Zebrzydowskiej.

Metropolita krakowski tłumaczył, że “trwające już prawie dwa tysiące lat dzieje Kościoła są pełne podobnych procesów politycznych [jaki został dokonany na Jezusie], które kolejni władcy tego świata wytaczają chrześcijanom. Schemat stosowanego przez nich szantażu pozostaje w swej istocie niezmienny i brzmi zawsze tak samo: jeśli jesteś wyznawcą Chrystusa i Jego Ewangelii, to znaczy, że jesteś wrogiem: cesarza, króla, jakiegoś innego władcy czy też jakiegoś wysokiego urzędnika państwowego”.

A oto tekst rozważań metropolity krakowskiego:

„Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. [Piłat] rzekł do Żydów: «Oto król wasz!». A oni krzyczeli: «Precz! Precz! Ukrzyżuj Go!» Piłat rzekł do nich: «Czyż króla waszego mam ukrzyżować?». Odpowiedzieli arcykapłani: «Poza Cezarem nie mamy króla». Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano” (J 19, 14-16).

To, co swój finał znalazło na sądzie przed Piłatem, zaczęło się jednak dużo wcześniej. Walka z Panem Jezusem ze strony arcykapłanów, uczonych w Piśmie i faryzeuszów trwała niemal od samych początków Jego nauczania. Nie chcieli słuchać Jego słów jako prawdy o Bogu pełnym miłosierdzia. Jeśli przybywali na miejsca, w których nauczał, to jedynie po to, aby Go pochwycić na słowie i oskarżyć. Na dokonane przez Niego cuda patrzyli jako skutek Jego współpracy z Belzebubem, władcą złych duchów. Mówiąc dzisiejszym językiem, w pełni świadomie tworzyli wokół Niego czarny pijar. Chodziło o psychologiczne „przygotowanie terenu”. Chodziło o to, aby w chwili Jego aresztowania nikt z ludzi, nawet najbardziej Mu bliskich, podziwiających mądrość Jego nauczania i zafascynowanych Jego cudami, nie stanął w Jego obronie. Żeby pozostał sam, opuszczony przez wszystkich.

Kluczowym momentem stał się cud wskrzeszenia Łazarza. On to stał się bezpośrednim powodem tego, że na Jezusa wydano zaocznie wyrok śmierci. Jak podaje św. Jan Ewangelista, „niektórzy z [Żydów] udali się do faryzeuszów i donieśli im, co Jezus uczynił. Wobec tego arcykapłani i faryzeusze zwołali Wysoką Radę i rzekli: «Cóż my robimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród»” (J 11, 46-48).

triduum paschalne Dziś Wielki Piątek – patrzymy na krzyż

Niepokój arcykapłanów i faryzeuszów miał więc charakter czysto polityczny. Żaden z nich – a byli to przecież ówcześni duchowi przywódcy narodu izraelskiego – nie postawił sobie pytania na temat tego, na co Pan Jezus chciał poprzez ten cud wskazać. Nikt z nich nie chciał wyciągnąć wniosku, że oto sam Bóg udzieloną Jezusowi mocą dokonywania cudów pragnie potwierdzić, że Jezus jest naprawdę Jego Synem. Dokonywane przez Niego cuda bynajmniej nie rodziły w arcykapłanach i faryzeuszach radości, że oto upragniony i wyczekiwany przez całe wieki Mesjasz jest pośród nich. Przeciwnie, cuda sprawiane przez Pana Jezusa rodziły poczucie zagrożenia i lęku, że synowie Izraela „uwierzą w Niego i [że, w konsekwencji,] przyjdą Rzymianie i zniszczą” świątynię jerozolimską i cały naród.

Niepokoje Wysokiej Rady przeciął w pewnym momencie arcykapłan Kajfasz, stosując również całkowicie polityczne rozumowanie: „Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród” (J 11, 49a-50). Wobec takiego postawienia sprawy rachunek zysków i strat stał się dla członków Wysokiej Rady w pełni oczywisty. Jak pisze św. Jan, „tego więc dnia postanowili Go zabić” (J 11, 53). To był pierwszy wyrok na Niego.

Pan Jezus był tego wszystkiego świadom. Co więcej, jednoznacznie osądził postawę Żydów, którzy nie chcieli uznać Jego cudów, a przewrotnie odrzucając ich religijny wymiar, wybrali drogę czysto politycznych kalkulacji i rozumowań. Powiedział więc w Wieczerniku do Apostołów: „Gdybym nie dokonał wśród nich dzieł, których nikt inny nie dokonał, nie mieliby grzechu. Teraz jednak widzieli je, a jednak znienawidzili i Mnie, i Ojca mego. Ale to się stało, aby się wypełniło słowo napisane w ich Prawie: Nienawidzili Mnie bez powodu” (J 15, 24-25).

Ta nienawiść w skali dotychczas niespotykanej doszła do głosu w chwili, kiedy Pan Jezus stanął przed sądem Kajfasza. Najpierw postanowiono posłużyć się kłamstwem jako podstawą do wydania wyroku skazującego. Jak pisze św. Mateusz, „arcykapłani i cała Wysoka Rada szukali fałszywego świadectwa przeciw Jezusowi, aby Go zgładzić. Lecz nie znaleźli, jakkolwiek występowało wielu fałszywych świadków. W końcu stanęli dwaj i zeznali: «On po-wiedział: “Mogę zburzyć przybytek Boży i w ciągu trzech dni go odbudować”». Wtedy po-wstał najwyższy kapłan i rzekł do Niego: «Nic nie odpowiadasz na to, co oni zeznają przeciwko Tobie?». Lecz Jezus milczał” (Mt 26, 59-63a).

Gdy więc nie udało się postawić zarzutów na podstawie zeznań fałszywych świadków, Kajfasz postawił sprawę na poziomie stricte religijnym. „Rzekł [więc] do [Jezusa]: «Poprzysięgam Cię na Boga żywego, powiedz nam: Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży?»” (Mt 26, 63b). W tej sytuacji Pan Jezus musiał dać pełne świadectwo o sobie, mimo że doskonale wiedział, jaka będzie reakcja Kajfasza. Przecież arcykapłan z góry odrzucał to, że jest On Mesjaszem i w absolutny sposób wątpił w Jego Boskie pochodzenie. Po prostu w Niego nie wierzył. Odrzucał zatem argumentację, którą Chrystus przedstawił Apostołom: „Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie – wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła!” (J 14, 11). Kajfasz nie chciał uznać nadprzyrodzonego charakteru tych Jezusowych dzieł i dlatego na wyznanie Pana Jezusa, że jest Mesjaszem, Synem Bożym, teatralnym gestem „rozdarł swoje szaty i rzekł: «Zbluźnił. Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Oto teraz słyszeliście bluźnierstwo. Co wam się zdaje?»” (Mt 26, 65-66a). Członkowie Wysokiej Rady jednogłośnie odpowiedzieli: „Winien jest śmierci” (Mt 26, 66b). W ten sposób zapadł na Jezusa już drugi z kolei wyrok.

Jednakże ten wyrok domagał się zatwierdzenia ze strony rzymskiego prokuratora, którym w tamtym czasie był Poncjusz Piłat. Gdy już po wstępnym przesłuchaniu Piłat się zorientował, że Jezus jest niewinny, a przez to niesłusznie oskarżany, arcykapłani i cała Wysoka Rada za-stosowali wobec niego polityczny szantaż: „Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem Cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się Cezarowi” (J 19, 12). Prokuratorowi rzymskiemu, który wątpił w istnienie obiektywnej prawdy, domagającej się obrony aż po narażenie się innym, pozostało już tylko to, co do historii ludzkości przeszło jako Piłatowe umycie rąk. Jak podaje św. Mateusz, „Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: «Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz»” (Mt 27, 24). Następnie „uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie” (Mt 27, 26). To był trzeci, ostateczny wyrok – tym razem ze strony ówczesnej władzy politycznej – jaki zapadł na Jezusa: okrutna śmierć przez ukrzyżowanie.

Trwające już prawie dwa tysiące lat dzieje Kościoła są pełne podobnych procesów politycznych, które kolejni władcy tego świata wytaczają chrześcijanom. Schemat stosowanego przez nich szantażu pozostaje w swej istocie niezmienny i brzmi zawsze tak samo: jeśli jesteś wyznawcą Chrystusa i Jego Ewangelii, to znaczy, że jesteś wrogiem: cesarza, króla, jakiegoś innego władcy czy też jakiegoś wysokiego urzędnika państwowego.

W minionym dwudziestym wieku szantaż ten brzmiał: jeśli jesteś wyznawcą Chrystusa i Jego Ewangelii, to znaczy, że jesteś wrogiem bolszewickiego pierwszego sekretarza partii komunistycznej lub niemieckiego Führera.

Natomiast obecnie, w wieku dwudziestym pierwszym, szantaż ten brzmi następująco: jeśli przyznajesz się publicznie do Chrystusa i chcesz wprowadzać do swego życia Jego nauczanie na temat powołanego do szczęśliwości wiecznej człowieka, znaczy to, że:
– należysz do Ciemnogrodu;
– jesteś wrogiem poprawności politycznej;
– nie uznajesz zasady tolerancji;
– nie znasz smaku prawdziwej wolności;
– jesteś fanatykiem;
– jesteś faszystą;
– jesteś przeciwnikiem Światowej Organizacji Zdrowia, zalecającej deprawację dzieci i pozbawianie ich niewinności już w wieku przedszkolnym;
– jesteś homofobem, walczącym z Kartą LGTB;
– walczysz z postępem ludzkości.

Tak właśnie skonstruowany opis współczesnych napięć kulturowych jest pierwszym etapem kuszenia, jakiemu wszyscy jesteśmy codziennie poddawani. Drugi etap polega na zachęcie do tego, abyśmy się wewnętrznie określili, kim naprawdę jesteśmy. Chodzi o to, abyśmy stwierdzili: przecież wcale nie jesteśmy ani fanatykami ani faszystami, podobnie jak nie jesteśmy homofobami; wręcz przeciwnie: kochamy wszystkich ludzi i kochamy wolność, dzięki czemu jesteśmy tolerancyjni, przede wszystkim zaś zależy nam na postępie całej ludzkości. Stwierdziwszy to wszystko, zostajemy poddawani presji trzeciego etapu kuszenia. Nakłania on nas do wydania wyroku śmierci na Chrystusa i Jego Ewangelię. Sprowadza się to do przyjęcia, z jednej strony, takiego stylu myślenia i postępowania, jakby Go w ogóle nie było, a z drugiej strony do walki z wszelkimi zewnętrznymi, także symbolicznymi, przejawami Jego obecności we współczesnym świecie.

Krakowska Abp Jędraszewski: paschalne misterium miłości przemienia świat

O tym, że tak naprawdę jest, świadczy olbrzymia fala lewackiego hejtu i ogromny potok wprost niegodnych i pełnych pogardy słów, które rozlały się po całym świecie, także w Polsce, w odniesieniu do tych wszystkich osób, które się modlą i które chcą materialnie wspierać w dużej mierze strawioną kilka dni temu pożarem paryską katedrę Notre Dame.

Tymczasem nam, rozważającym tutaj, w Kalwarii Zebrzydowskiej, w dzisiejszy Wielki Piątek 2019 roku „misterium iniquitatis” – tajemnicę zła, jakie przed wiekami przed sądem Piłata dotknęło Pana Jezusa, który nazwał się Prawdą (por. J 14, 6), pozostaje jedno wielkie prze-świadczenie: tylko prawda może nas wyzwolić (por. 8, 32). I o tę bezwzględną wierność ewangelicznej prawdzie prosimy dziś Pana, który dla nas umarł i zmartwychwstał. Prosimy Go, abyśmy dzięki Niemu nie ulegli kuszeniu ze strony współczesnego świata i abyśmy każdego dnia naszego życia mogli być prawdziwie wolnymi ludźmi.

Wielki Piątek 2019

Rzecznik Episkopatu: w Wielki Piątek obowiązuje post ścisły

8 godzin 32 min. temu
W Wielki Piątek obowiązuje post ścisły, co w praktyce oznacza, że ograniczamy się do spożycia trzech posiłków, w tym tylko jednego do syta (od 18 do 60 roku życia). Oprócz tego, tak jak w każdy piątek, wierni są zobowiązani do wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych (od 14 roku życia) – przypomina rzecznik Episkopatu ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Wielki Piątek to dzień męki i śmierci Jezusa Chrystusa. To jedyny dzień w roku – obok Środy Popielcowej – w którym obowiązuje post ilościowy i jakościowy” – mówi rzecznik Episkopatu, przypominając kanon 1251 Kodeksu Prawa Kanonicznego. Czytamy w nim, że „wstrzemięźliwość od spożywania mięsa lub innych pokarmów, zgodnie z zarządzeniem Konferencji Episkopatu, należy zachowywać we wszystkie piątki całego roku, chyba, że w danym dniu przypada jakaś uroczystość. Natomiast wstrzemięźliwość i post obowiązują w Środę Popielcową oraz w piątek Męki i Śmierci Pana naszego Jezusa Chrystusa”.

Jak wyjaśnia ks. Rytel-Andrianik, zgodnie z kanonem 1252 Kodeksu Prawa Kanonicznego, „prawem o wstrzemięźliwości są związane osoby, które ukończyły czternasty rok życia, prawem zaś o poście są związane wszystkie osoby pełnoletnie, aż do rozpoczęcia sześćdziesiątego roku życia”.

triduum paschalne Dziś Wielki Piątek – patrzymy na krzyż

Zatem w Wielki Piątek, osoby, które ukończyły 14 lat, są zobowiązane do powstrzymywania się od pokarmów mięsnych, zaś te, które ukończyły 18 lat, również do zachowania postu ścisłego, czyli w praktyce do ograniczenia się do trzech posiłków, w tym jednego do syta. Z obowiązku postu ścisłego zwolnione są osoby poniżej 14 lat i po 60. roku życia.

Rzecznik Episkopatu przypomina, że w Wielki Piątek nie ma Mszy Świętej. Po południu odprawiana jest Liturgia Męki Pańskiej, której centralnym punktem jest adoracja krzyża. Odprawiane są też drogi krzyżowe. W wielu kościołach przez całą noc trwa adoracja. Tego dnia rozpoczyna się coroczna Nowenna przed Niedzielą Miłosierdzia Bożego.

O. W. Popielewski OMI: czy ze świątynią mojego człowieczeństwa nie jest tak jak z katedrą Notre Dame?

10 godzin 4 min. temu
Wielki Czwartek przypomina nam o kroku Boga, żeby odbudować w każdym z nas świątynię – mówił na Świętym Krzyżu do licznych pielgrzymów o. dr Wojciech Popielewski OMI, który przybył z Rzymu, gdzie pełni posługę przełożonego Scholastykatu Międzynarodowego.

Na uroczystości wielkoczwartkowe sprawowane w świętokrzyskiej bazylice mniejszej przybyło wielu pielgrzymów z miejscowości ziemi świętokrzyskiej oraz m.in. z Wrocławia i Gdyni.Mszy Wieczerzy Pańskiej koncelebrowanej przewodniczył o. dr Wojciech Popielewski OMI. Motywem przewodnim jego kazania był pożar katedry Notre Dame w Paryżu.

– Przez świat popłynęła wielka fala solidarności i modlitwy. Wielka mobilizacja, wielkie czuwanie i nade wszystko wielkie pragnienie, żeby to wielkie dzieło podnieść z ruin. I dobrze, że wielu ludzi zaczęło stawiać sobie pytanie: jakie może mieć znaczenie to co się wydarzyło, jak odczytywać w kontekście Wielkiego Tygodnia tę wielką tragedię? Bo katedrę Notre Dame trzeba podnieść z ruin – podkreślał zakonnik.

Zwrócił także uwagę pielgrzymów na, by spojrzeć na to wielkie i tragiczne wydarzenie przez pryzmat słów św. Pawła: „Wy jesteście świątynią Boga”. – Spójrzmy na każdego człowieka oczyma Boga. I zobaczmy, że pragnieniem Stwórcy było, żeby każde serce człowieka było cudownym dziełem Jego stwórczej mocy, które daje Mu radość. Stwórca uczynił nas pięknymi. Uczynił nas cudowną piękną katedrą, z którą nie może porównywać się piękno zniszczonej katedry Notre Dame. Jesteście świątynią Boga. Ta świątynia ludzkiego serca budziła i budzi zachwyt Boga – wskazywał.

Zakonnik dokonał porównania, że u początków dziejów naszej historii stało się to, co u początku tegorocznego Wielkiego Tygodnia stało się z katedrą Notre Dame w Paryżu. Pierwszy grzech. Pierwsze nadużycie wolności ze strony człowieka spowodowało to, że cudowna świątynia człowieczeństwa została w znaczny sposób zniszczona, że już nie była taka jaką Bóg pragnął, aby była.

– Bóg postanowił te katedrę człowieczeństwa odbudować. Zaryzykować wejście w to płonące od wewnątrz swoje dzieło, wejść i je uratować. Jesteśmy w wyjątkowo nadającym się do tego miejscu, żeby jeszcze raz zapytać o sens całej tajemnicy wcielenia, której szczytem był Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielka Sobota. I ten obraz tragedii z początku tegorocznego Wielkiego Tygodnia przypomina nam to co się stało w ciągu całej historii ludzkiej: Bóg postanowił zejść, żeby odbudować dzieło swoich rąk, aby tą katedrę człowieczeństwa uczynić piękną a może piękniejszą – wskazywał kaznodzieja.

Zwrócił uwagę na to, że Kościół za trzy dni będzie się modlił: „Boże Ty w cudowny sposób stworzyłeś człowieka, ale w jeszcze cudowniejszy sposób odnowiłeś jego godność”.

– Po tym pożarze grzechu pierworodnego, po tym czego dokonał Jezus w Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielką Sobotę, po tym co wydarzyło się w poranek zmartwychwstania ta katedra ludzkiego serca jeśli tylko jest z Bogiem złączona jest jeszcze piękniejsza. Ta akcja ratunkowa Boga trwała i trwa. Ile katedr ludzkich serc spłonęło i płonie dzisiaj ogniem zazdrości, nienawiści, pożądania, kłamstwa, bałwochwalstwa, chciwości. Ile ludzkiego człowieczeństwa zawaliło się przez nienawiść. Ile tych pięknych świątyń ludzkich serc nie ma świadomości jak powinny być piękne – mówił przełożony oblatów.

Dalej w swoim słowie kaznodzieja nawiązując do przeżywanej tajemnicy Wielkiego Czwartku mówił o tajemnicy zbawienia, odkupienia i sensie Eucharystii.

– Wcielenie Jezusa to akcja ratunkowa człowieka. On chciał zejść najniżej jak tylko można, tam gdzie człowiek przeżywa swoje największe upodlenia, tam gdzie boi się śmierci, boi się unicestwienia, boi się odejścia na zawsze, boi się zerwanych więzi, boi się ciemności – tam zszedł Bóg. Dzisiaj się dowiadujemy, jutro się dowiemy i w sobotę jaką cenę zapłacił Bóg, żeby odnaleźć diament jego stworzenia. Spójrzmy na siebie wszyscy oczyma Boga. Na nowo odkryjmy to, jakim pięknem mamy jaśnieć. Pytajmy się czy ze świątynią mojego człowieczeństwa nie jest czasami tak, jak z katedrą Notre Dame – wskazywał o. Popielewski OMI Wojciech.

Po homilii miał miejsce przejmujący obrzęd obmycia nóg – dwunastu mężczyznom. Nowicjusze złożyli też ojcom życzenia z okazji ich święta.

Bp Przybylski: Baranek i wspólnota to tajemnice każdej Mszy św.

10 godzin 5 min. temu
„Baranek i wspólnota, to dwie nieodłączne tajemnice każdej Mszy świętej” – mówił w homilii bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, który przewodniczył Mszy Wieczerzy Pańskiej w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie.

Odnosząc się do słów z Księgi Wyjścia „niech się każdy postara o baranka dla rodziny, o baranka dla domu. Jeśliby zaś rodzina była za mała do spożycia baranka, to niech się postara o niego razem ze swym sąsiadem, który mieszka najbliżej jego domu” bp Przybylski przypomniał, że „Baranek ofiarny to dla nas Chrystus, bo zawsze kiedy przyjmujemy Jego Ciało przed komunią św. to słyszymy te słowa: oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata”.

– Czy przyjmujemy Chrystusa w czasie komunii tylko dla siebie i tylko dla własnej pobożności, świętości, bliskości z Bogiem? – pytał biskup. – Bogu chodzi o wspólnotę, bo tych wszystkich najważniejszych tajemnic, które w tych dniach będziemy przeżywać, Bóg nie czyni dla siebie. Bóg nie ponosi cierpienia dla samego siebie, żeby pokazać swoje bohaterstwo, Bóg nie umiera na krzyżu dla samego siebie i wreszcie nie zmartwychwstaje dla samego siebie, ale dla nas, dla każdego z nas – zaznaczył biskup.

– Jezus Chrystus poprzez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie nie chciał wywyższyć siebie. Uczynił to tylko ze względu na nas – kontynuował bp Przybylski.

Wskazując na znaczenie słowa wspólnota bp Przybylski podkreślił, że „Eucharystia kształtuje w nas zdolność do jedności” – Tylko we wspólnocie jesteśmy wiarygodnymi uczniami Chrystusa – przypomniał biskup i przestrzegał: „Kiedy będziemy głosić Ewangelię i nie będziemy żyć we wspólnocie, i nie będziemy zdolni do jedności, to nasza ewangelizacja nie będzie skuteczna, bo nam nikt nie uwierzy, że jesteśmy reprezentantami Boga, a nie umiemy jak Bóg się miłować, przebaczać, być jednym”.

Biskup przypomniał również, że „Kościół to relacja z Bogiem i nasze wzajemne relacje, a nie organizacja społeczna, stowarzyszenie czy instytucja”.

Liturgia Wielkiego Czwartku połączona była z obrzędem umycia nóg, podczas którego bp Przybylski obmył nogi dwunastu mężczyznom na znak, jaki uczynił Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy obmywając stopy dwunastu apostołom.

Prefekt Kongregacji Nauki Wiary kończy 75 lat

10 godzin 32 min. temu
Kard. Luis Ladaria, prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kończy 19 kwietnia 75 lat. Hiszpański duchowny, mianowany przez papieża Franciszka w lipcu 2017, zastąpił na tym urzędzie kard. Gerharda Ludwiga Müllera, którego pięcioletnia kadencja dobiegła końca i papież jej nie przedłużył. Już w 2008 roku ówczesny papież Benedykt XVI mianował kard. Ladarię sekretarzem Kongregacji Nauki Wiary.

Kard. Luis Francisco Ladaria Ferrer urodził się 19 kwietnia 1944 w Manacor na Majorce. Przed wstąpieniem w 1966 do zakonu jezuitów studiował prawo w Madrycie. Już jako zakonnik studiował filozofię i teologię początkowo w Madrycie, a w latach 1970-1973 w wyższej szkole jezuitów Sankt Georgen we Frankfurcie nad Menem.

W dwa lata po przyjęciu święceń kapłańskich w lipcu 1973, kard. Ladaria obronił doktorat w Rzymie pracą o Hilarym z Poitier (ok.315-367), a następnie był wykładowcą dogmatyki przez dziewięć lat w Madrycie, od 1094 na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Ponadto w latach 1986-1994 był wicerektorem tej uczelni jezuickiej.

Inaczej niż jego poprzednik kard. Müller, obecny prefekt Kongregacji Nauki Wiary bardzo powściągliwie kontaktuje się z mediami. Kardynał „z powodów mających związek z jego instytucjonalną rolą, nie udziela wywiadów”, brzmiała odpowiedź na kierowane zapytania.

Gniezno Odkryto kapsułę czasu z 1914 r. W środku relikwie

Pytany o rzekomą „protestantyzację” Kościoła katolickiego kard. Ladaria odpowiedział niedawno, że „niektóre kręgi” popierają dostęp kobiet do urzędów w Kościele, czy też domagają się dobrowolności celibatu. „Ale nie sądzę, aby to w jakiś sposób zagrażało naszej wierze katolickiej” – te słowa kard. Ladarii zacytowano w książce poświęconej kardynałom mianowanym przez papieża Franciszka. Ladaria otrzymał godność kardynała pod koniec czerwca 2017.

W maju tegoż roku zaprosił do Watykanu pięciu biskupów niemieckich, by rozmawiać z nimi na temat ogłoszonych przez Konferencję Biskupów Niemieckich wskazówek duszpasterskich dotyczących udzielania Komunii św. małżeństwom katolicko-ewangelickim. Swoje krytyczne stanowisko i wątpliwości wobec tego dokumentu przesłało do Watykanu siedmiu biskupów niemieckich. Zdaniem kard. Ladarii dokument zawiera szereg nierozwiązanych problemów znacznej wagi i papież doszedł do wniosku, iż „dokument nie dojrzał jeszcze do publikacji”.