Subskrybent kanałów

Spotkanie przełożonych pallotyńskich nt. misji w Rwandzie

Formacja stała, współpraca między różnymi strukturami i strategia misyjna to główne tematy XII Zebrania Doradczego Wyższych Przełożonych Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego (pallotyni). Obradowało ono w dniach od 8 do 18 października 2018 r. w Kigali, w Rwandzie.

Główny temat tego ważnego wydarzenia odpowiadał na zaproszenie Papieża Franciszka aby „Podjąć z nową energią przemianę misyjną życia i duszpasterstwa”. Jako odpowiedz na ten temat wierząc w przemieniającą i twórczą moc Boga, hasłem Zebrania był fragment z Apokalipsy św. Jana: „Oto czynię wszystko nowe” (21, 5).

Za misje odpowiedzialni są wszyscy

Pallotyńscy przełożeni rozmawiali na temat formacji stałej zakorzenionej w Jezusie według wzoru św. Wincentego Pallottiego, o współpracy między poszczególnymi jednostkami i strategii misyjnej. Rozwój Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego – międzynarodowego publicznego stowarzyszenia wiernych wszystkich stanów i powołań założonego przez św. Wincentego Pallottiego – przyczynia się do uświadomienia wiernym na całym świecie ich charyzmaty i je ożywiać. Ważnym momentem spotkania było rozważanie kwestii prawnych, w tym wybory w Stowarzyszeniu oraz ochrona nieletnich i osób najbardziej podatnych na zagrożenia.

W Zebraniu uczestniczyli członkowie Zarządu Generalnego z Przełożonym Generalnym Ks. Jacob Nampudakam na czele oraz Wyżsi Przełożeni 20 pallotyńskich Prowincji i Regii z całego świata. Wśród nich było pięciu Polaków: Ks. Józef Lasak – Wice Generał; prowincjałowie z Poznania i Warszawy: Ks. Adrian Galbas i Ks. Waldemar Pawlik oraz regionałowie z Francji i Rio de Janeiro: Ks. Aleksander Pietrzyk i Ks. Zbigniew Lewandowski. Uczestnicy Zebrania spotkali się w Nuncjuszem Apostolskim w Rwandzie abp. Andrzejem Józwowiczem.

Zebranie doradcze pallotyńskich wyższych przełożonych odbywa się co trzy lata i ma za zadanie podsumować dotychczasową prace Zarządu Generalnego i wypracować linie realizacji priorytetów apostolskich prac Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego.

Papież na Światowy Dzień Misyjny: “Potrzebuje Cię wielu ludzi”

Przekazywanie wiary przez zarażanie miłością bez granic to istota misji Kościoła – czytamy w orędziu jakie Franciszek wystosował na Światowy Dzień Misyjny, nazywany także Niedzielą Misyjną. W tym roku przypada ona 21 października.

Ojciec Święty zwrócił uwagę, że bycie pociągniętym i posłanym to dwa poruszenia, które serce, szczególnie młode wiekiem, odczuwa jako wewnętrzne siły miłości, dające życiodajną nadzieję na przyszłość. Zachęcił też młodych, aby nie lękali się Chrystusa i Jego Kościoła, gdyż tam jest skarb wiary, który napełnia życie radością. „Mówię to Wam z doświadczenia: dzięki wierze znalazłem fundament swoich marzeń i siłę, by je zrealizować” – napisał papież.

Za misje odpowiedzialni są wszyscy

Stwierdził następnie, że jako członkowie żywego Kościoła, przez sakramenty zastaliśmy włączeni w nurt przeszłych pokoleń świadków. Mądrość starszych i nadzieja młodych uzupełniają się wzajemnie i to dzięki nim Kościół może budować międzypokoleniowe mosty, dzięki którym wiara i miłość stają się czynnikami jego jedności. Przekazywanie wiary, będące istotą misji Kościoła, odbywa się przez zarażanie innych miłością a jej nie można stawiać granic – podkreślił autor przesłania. W tym kontekście zauważył, że każde ubóstwo materialne i duchowe, wszelka dyskryminacja braci i sióstr są zawsze skutkiem odrzucenia Boga i Jego miłości.

W ostatniej części swego orędzia Franciszek podziękował wszystkim strukturom misyjnym, które pomagają młodym złożyć swoje życie jako dar w służbie bliźnim. Na zakończenie przypomniał słowa ze swego tegorocznego przemówienia do chilijskiej młodzieży: „Nigdy nie myśl, że nie masz nic do dania albo że nikogo nie potrzebujesz. Wielu ludzi potrzebuje Ciebie, pomyśl o tym”.

Pełna treść orędzia dostępna jest TUTAJ.

Dziś Światowy Dzień Misyjny

„Pełni ducha i posłani” – to hasło obchodzonego w najbliższą niedzielę, 21 października, Światowego Dnia Misyjnego. Na to święto patronalne Papieskich Dzieł Misyjnych specjalne orędzie wystosował papież Franciszek.

Ojciec Święty tegoroczne orędzie skierował przede wszystkim do ludzi młodych, aby nieśli Ewangelię całemu światu, zachęcając: „Nigdy nie myśl, że nie masz nic do dania lub że nikomu nie jesteś potrzebny. Wielu ludzi ciebie potrzebuje, pomyśl o tym. Niech każdy pomyśli w swym sercu: «wielu ludzi mnie potrzebuje»”.

W orędziu papież Franciszek wspomniał też o genezie i wciąż aktualnych zadaniach Papieskich Dzieł Misyjnych: „Z młodych serc zrodziły się Papieskie Dzieła Misyjne, by wpierać głoszenie Ewangelii wszystkim narodom, przyczyniając się do rozwoju ludzkiego i kulturowego wielu ludzi spragnionych Prawdy”.

Zgodnie z wolą Ojca Świętego, tegoroczny dzień misyjny inauguruje duchowe przygotowania do zaplanowanego przez papieża na przyszły rok nadzwyczajnego miesiąca misyjnego. – Zależny nam na tym, by w tym czasie każda diecezja, każda wspólnota i każdy ochrzczony misyjnie się przebudzili i zaangażowali w wielkie misyjne święto ewangelizacji i entuzjazmu z dzielenia się Zmartwychwstałym – podkreślił podczas konferencji prasowej w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski ks. dr Tomasz Atłas, dyrektor krajowy Papieskich Dzieł Misyjnych.

Za misje odpowiedzialni są wszyscy

Niedziela misyjna jest okazją do zbiórki funduszy na cele misyjne. – W zeszłym roku Papieskie Dzieła Misyjne w Polsce zebrały i przekazały Stolicy Apostolskiej kwotę 4 497 525,90 zł. Najwięcej funduszy zebrano w diecezjach tarnowskiej, warszawsko-praskiej, kieleckiej oraz w archidiecezjach łódzkiej i katowickiej. Pieniądze te przekazane zostały na budowę kościołów, kaplic, domów parafialnych, a także formację katechistów, kapłanów i rozwój ewangelizacji medialnej – wymienił ks. Atłas.

Dzięki hojności darczyńców Papieskim Dziełom Misyjnym udało się w minionym roku zrealizować 47 projektów misyjnych w Indiach, Kazachstanie, Kirgistanie, Madagaskarze, Rwandzie, Tadżykistanie, Tanzanii oraz w Zimbabwe.

Jak podkreślił sekretarz krajowy Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary i Papieskiego Dzieła św. Piotra Apostoła ks. dr Maciej Będziński, Kościół na misjach nie tylko głosi Ewangelię, ale także stawia na rozwój człowieka i danej społeczności: buduje szkoły i szpitale, pomaga w obliczu klęsk żywiołowych, wspiera ochronę życia, działa na rzecz powołań. Dlatego Papieskie Dzieła Misyjne z pozyskanych środków utrzymują także trzy seminaria misyjne w Madagaskarze, Peru i Mozambiku, wspierają także struktury administracyjne w 17 krajach misyjnych, które zamieszkuje blisko 2,5 mln katolików.

Dzieła Misyjne powstały na początku XIX w. W latach dwudziestych XX w. zostały podniesione do rangi „papieskich” i zajmują dziś centralne miejsce we współpracy misyjnej. Ich celem jest budzenie świadomości misyjnej.

Światowy Dzień Misyjny został ustanowiony 14 kwietnia 1926 r. przez papieża Piusa XI i każdego roku obchodzony jest w przedostatnią niedzielę października we wszystkich diecezjach i parafiach na świecie. Dzień ten jest również świętem patronalnym Papieskich Dzieł Misyjnych, a szczególnie Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary. W Polsce Światowy Dzień Misyjny, zwany również Niedzielą Misyjną, przedłuża się na cały tydzień. W tym roku Światowy Dzień Misyjny obchodzimy po raz 92.

Specyfikę Światowego Dnia Misyjnego stanowi fakt, że wszystkie wspólnoty katolickie na świecie – niezależnie od swojego bogactwa lub ubóstwa personalnego, duchowego czy materialnego – solidarnie uczestniczą w tym wydarzeniu.

Za misje odpowiedzialni są wszyscy

Za misje odpowiedzialni są wszyscy – te słowa papieża Franciszka przypomina ks. dr hab. Tomasz Szyszka. Prezes Stowarzyszenia Misjologów Polskich w rozmowie z KAI mówi m.in. o misyjności Kościoła i jak ją rozumie papież, roli młodych w misjach, czym jest i dlaczego tak ważna jest misjologia.

Krzysztof Tomasik: (KAI): „Pełni Ducha i posłani” hasłem Światowej Niedzieli Misyjna, z okazji której papież tradycyjnie wystosował orędzie skierowane w sposób szczególny do młodych, a co też wiąże się z obradującym w Watykanie Synodem Biskupów na temat młodzieży. Jak widzi Ksiądz miejsce młodych w misjach?

Ks. dr hab. Tomasz Szyszka: Papież Franciszek ciągle zaskakuje! Tradycyjne misjonarkę lub misjonarza postrzegamy jako osobę pracującą w jakimś egzotycznym afrykańskim czy azjatyckim kraju. Mamy też w pamięci encyklikę Jana Pawła II “Redemptoris missio” i pojecie “missio ad gentes”, czyli misję wśród pogan albo misję nowej ewangelizacji wśród ludzi, którzy już nie wierzą.

Franciszek nie zajmuje się tymi podziałami, ale wskazuje na jedną jedyną misję Kościoła jaką jest przepowiadanie Ewangelii, któremu ma być wszystko podporządkowane. Mówiąc krótko: za misje odpowiedzialni są wszyscy! W adhortacji „Evangelii gaudium” jest bardzo ważne sformułowanie: „Kościół w permanentnym stanie misji”, czyli nie tylko papież, biskupi, duchowieństwo, ale wszyscy na mocy chrztu św. i innych sakramentów.

Mamy być uczniami Jezusa Chrystusa i jak napisał Franciszek w “Evangelii gaudium“, przylgnąć do Jezusa, uczyć się jego sposobu mówienia oraz działania, chcieć Go naśladować, a tym samym niejako automatycznie stawać się misjonarzami, bez względu na to kim się jest, gdzie się mieszka, jakie ma się wykształcenie czy zawód. To jest sens tegorocznego orędzia na Światową Niedzielę Misyjną.

KAI: Misje dotyczą przede wszystkim młodych…

– Obecnie przede wszystkim musimy postawić na młodzież, aby ewangelizowała swoje środowisko. Młodzież, która nie będzie się wstydziła swoim koleżankom i kolegom mówić o Jezusie i żyć wartościami ewangelicznymi. Młodzi są odpowiedzialni za tworzenie klimatu i środowiska wiary tam gdzie żyją, uczą się czy pracują. Dla wielu być może nie są to żadne nowości, gdyż o tym mówił już II Sobór Watykański oraz papieże: św. Paweł VI, św. Jan Paweł II i Benedykt XVI. Obecnie Franciszek bardzo mocno akcentuje: za losy wiary i Kościoła wszyscy jesteśmy odpowiedzialni. W tym roku ze względu na synod papież postanowił refleksję nad misyjnością Kościoła w sposób szczególny skupić na młodzieży.

Nawiążę do tego, co Franciszek powiedział podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie, aby młodzi ruszyli się, “wstali z kanapy”. Zachęcał, aby młodzi nie byli nominalnymi chrześcijanami, ‘tylko’ pobożnymi, ale nie zaangażowanymi wyznawcami Chrystusa. Wręcz przeciwnie mają być w pełni zaangażowani i tym samym będą w pełni misjonarzami.

KAI: Odwołam się do niedawnego wystąpienia Księdza podczas sympozjum misjologicznego w Białymstoku i zapytam: Jakie miejsce zajmują misje w nauczania papieża Franciszka?

– Franciszkowa wizja misyjności nie jest nowatorska. Należałoby Go raczej postrzegać, jako kontynuatora soborowego nauczania Kościoła i swoich poprzedników. Nowością u niego jest rozłożenie akcentów. Naucza mniej dogmatycznie, a bardziej duszpastersko. Na pozór chwytliwymi hasłami dociera nie tylko do młodych, ale do wszystkich ludzi i tym samym powoduje pozytywny “zamęt misyjny” w ich głowach i sercach. Ciekawe podczas mojego niedawnego spotkania z grupą osób zaangażowanych w misje jedna ze starszych osób powiedziała: “A zatem musimy wstać z kanapy”. Nie zacytowała jakiegoś fragmentu np. z encykliki “Redemptoris missio”, ale wskazała na potrzebę konkretnych działań a nie teoretyzowania, czyli powstania z kanapy i wzięcia się do roboty.

KAI: Papież nie tylko przestawia akcenty, ale czerpie też z tradycji Kościoła latynoamerykańskiego….

– Nie jest to dziwne, ani zaskakujące. Każdy z papieży czerpał z doświadczeń Kościoła swoich krajów, Jan Paweł II z polskiego a Benedykt XVI z niemieckiego, czy ogólnie europejskiego. Franciszek czerpie z tradycji Kościoła latynoamerykańskiego tym bardziej, że jako przewodniczący Rady Biskupów Ameryki Łacińskiej (CELAM) kard. Jorge Maria Bergoglio był odpowiedzialny za przygotowanie słynnego dokumentu z Aparecidy. Był jego współtwórcą i dlatego w tym kontekście widzę reprymendę jakiej udzielił latynoamerykańskim biskupom podczas pielgrzymki do Brazylii w 2013 r. z okazji Światowych Dni Młodzieży w Rio de Janeiro. Pytał z goryczą dlaczego zaprzepaszczono zaproponowany w dokumencie świetny projekt ewangelizacyjny “misji kontynentalnych”.

Osobiście miałem okazję zobaczyć, bywając w różnych krajach Ameryki Łacińskiej, że niestety tylko część diecezji i parafii realizuje zaproponowaną przez CELAM “misję kontynentalną”, natomiast istnieją też obszary gdzie projekt ten został wręcz storpedowany. Teraz Franciszek swoje pozytywne i negatywne doświadczenia wyniesione z Argentyny stara się wykorzystywać w swojej codziennej posłudze. Nie chce pisać nowych dokumentów, gdyż uważa, że jest ich już wystarczająca ilość, ale bardzo pragnie, aby Kościół stał się Kościołem misyjnym.

KAI: Zatem papież uważa, że misja Kościoła jest jedna?

– Powtarza to cały czas. Jedną jedyną misją Kościoła jest głoszenie Ewangelii, że Jezus Chrystus jest jedynym naszym Zbawicielem i wszystko ma być tej misji podporządkowane: struktury kościelne, duszpasterstwo na wszelkich szczeblach, inicjatywy ewangelizacyjne itd. Jeśli tak nie jest to powinno nastąpić duszpasterskie nawrócenie, aby wypracować stosowaną dynamikę oraz podążać w odpowiednim kierunku. Innymi słowy, wszystko, co temu celowi nie służy należy “wyrzucić za burtę”. Papież stawia najważniejsze zadanie Kościoła, czyli realizację jego misji niejako na “ostrzu noża”, wskazując, że należy odrzucić wszystko, co nie służy głoszeniu Ewangelii tu i teraz.

Działania Franciszka przypominają mi scenę z Ewangelii, w której uczniowie Jezusa przychodzą zachwyceni i mówią, że ze względu na Niego nawet złe duchy były im posłuszne. Na co Jezus odpowiedział im: “Jednak nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie”. Cieszcie się z tego, co mogliście uczynić dla Królestwa Bożego. Dotyczy to wszystkich członków Kościoła: kardynałów, biskupów, duchowieństwo i świeckich. Niestety w wielu kręgach kościelnych Franciszek nawołujący do radykalnego podjęcia się realizacji misji Kościoła, przez wszystkich nie jest dobrze słyszany i rozumiany.

KAI: Kim jest misjolog i dlaczego misja misjologa jest tak ważna?

– Teolog-misjolog to jest naukowiec zajmujący się refleksją nad misyjnością Kościoła, czyli skąd bije źródło jego misji, jakie są biblijne jego fundamenty, co to oznacza, że ma posłanie misyjne ma wymiar uniwersalny, zaś Jezus Chrystus, który umarł za zbawienie świata i jest pierwszym misjonarzem?

Ponadto misjologia zajmuje się historią misji, czyli jak rozwijały się one na przestrzeni dwudziestu wieków. Dlatego korzysta z opracowań biblistów, historyków, patrologów, poza tym z refleksji teologii fundamentalnej, a nawet przyczynków z zakresu etnologii, antropologii kulturowej itd. Dzięki tej ostatniej dyscyplinie misjologia snuje refleksję nad tym, jak misjonarze powinni odnaleźć się, czy też adekwatnie zachować w określonych sytuacjach – środowiskach społeczno-kulturowych, w których przychodzi im głosić Ewangelię (prowadzić misje). Przypomnijmy, że w pierwszych trzech wiekach chrześcijaństwa stosowano tzw. metodę apostolską polegającą na dawaniu świadectwa i zachęcaniu innych do przyjęcia wiary.

Po roku 313, kiedy chrześcijaństwo stało się religią państwową, zmieniły się metody działalności misyjnej. Zaczęto dopuszczać stosowanie takich czy innych środków przymusu, ponieważ szerzenie chrześcijaństwa było nierzadko wspierane orężem. Pytanie o adekwatne metody misyjne pojawiło się ponownie w okresie wielkich odkryć geograficznych XV i XVI wieku, czyli w epoce tzw. patronatu królewskiego, co swoją drogą wiązało się z ambiwalentną, krytykowaną przez misjonarzy polityką “wojny sprawiedliwej”. Obecnie, patrząc przez pryzmat doświadczeń minionych stuleci, na nowo dostrzegamy ponadczasową ważkość wiarygodnego świadectwa, czemu wielu miejsca poświęci w swoim nauczaniu ostatni papieże.

Nauczanie soborowe podpowiada swoją drogą konieczność odrzucenia wszelkich modeli etnocentrycznych (wszelkiej przemocy, środków przymusu oraz paternalizmu, czyli lekceważącego stosunku do ludzi), na rzecz modeli akomodacyjnych, czego współczesnym wyrazem jest imperatyw inkulturacji.

KAI: Jak zatem wygląda obecnie teologia misji?

– Na rozwój teologii misji w okresie przedwojennym miały tzw. szkoły misjologiczne w Niemczech, Belgii, Francji i Hiszpanii. Warto na tym miejscu nadmienić, że misjologia katolicka zrodziła się Niemczech (w Münster), gdzie w roku 1910 powstała właśnie pierwsza katedra misjologii na tamtejszym uniwersytecie. Natomiast na Soborze Watykańskim II, na konieczność uwzględnienia w dziele misyjnym wartości kulturowych, zwrócili uwagę ówcześni wybitni misjologowie, podkreślając, że nie można tradycji Kościoła aplikować do jakiegoś kręgu kulturowego na zasadzie “kopiuj i wklej”. Dlatego kwestia “inkulturacji” była jednym z leitmotiwów pontyfikatu św. Jana Pawła II. To misjologowie również interesują refleksją dotyczącą kwestii związanych z teologiami kontekstualnymi, czyli na ile (w jakim stopniu) misjonarze a później tworzący się nowy Kościół lokalny, powinien uwzględniać lokalny kontekst społeczno – kulturowy.

Możemy nadmienić, że ówcześni ojcowie misjologii uważali, że misjologia może kiedyś stracić rację bytu. Miałoby to miejsce wtedy, gdyby wszyscy teologowie, zajmujący się swoimi różnorodnymi działami teologii, w sposób dojrzały i odpowiedzialny uwzględnialiby refleksję nad misyjną naturą Kościoła. Wtedy misjologia mogłaby zejść z naukowej sceny, ale wydaje się, ż będzie potrzebna jeszcze długo.

Misjologia jest bardzo potrzebna na przykład w seminariach duchownych, ponieważ uwrażliwia na powszechność i misyjność Kościoła. Wyznajemy przecież w Credo, że Kościół jest jeden, powszechny i apostolski, i z tym nie dyskutujemy. Jednakże II Sobór Watykański jednoznacznie stwierdził, że Kościół jest ‘z natury misyjny’, co na wiele sposobów przypominali kolejni papieże w swoich encyklikach, adhortacjach, katechezach itd. A zatem, jeśli ktoś neguje istotę misyjności Kościoła, albo ją ignoruje i lekceważy, to czy tym samym nie podważa nauki Kościoła i poniekąd sam stawia się poza Kościołem? Dlatego o misyjności Kościoła, należy ciągle przypominać i dalej rozwijać teologię misji.

KAI: Stowarzyszenie Misjologów Polskich (SMP) jest stosunkowo młode….

– Stowarzyszenie Misjologów Polskich (SMP) zostało powołane do życia w listopadzie 2006 roku. Zjechała się wówczas do Czchowa (Domu Formacji Misyjnej im. ks. Jana Czuby) pokaźna grupa polskich misjologów, na czele z ks. prof. Janem Górskim z Katowic, ks. prof. Jarosławem Różańskim OMI z Warszawy i ks. dr Franciszkiem Jabłońskim z Gniezna. Idea powołania SMP kiełkowała w głowach misjologów już od dłuższego czasu, ale spotkanie w Czchowie okazało się przełomowe. Po kilku wytężonych godzinach obrad, zdołano owocnie przejść przez procedurę powoływania do życia nowego stowarzyszenia.

Kilkunastoosobowa założycielska grupa SMP, w kolejnych latach znacznie się rozrosła. Obecnie prawie 50 członków zwyczajnych, reprezentuje niemal wszystkie środowiska misjologiczne w Polsce i nie tylko. Są to ośrodki akademickie w Warszawie, Katowicach, Rzymie, jak również środowiska seminaryjne w Poznaniu, Gnieźnie, Białymstoku, Ełku, Opolu oraz zakonne franciszkanów, kapucynów, oblatów, salezjanów, salwatorianów i werbistów. Członkami SMP jest też kilku biskupów, m. in. abp Tadeusz Wojda, bp Jan Piotrowski, bp Andrzej Kaleta oraz bp Jerzy Mazur, jako członek honorowy). Przypomnijmy, że ks. prof. dr hab. Wojciech Kluj OMI z UKSW, reprezentujący warszawskie środowisko misjologiczne jest obecnie Prezydentem Międzynarodowego Stowarzyszenia Misjologów Katolickich (IACM).

Tak wielka mozaika jest niezaprzeczalną siłą, ukazującą zarazem bogactwo zaplecza intelektualnego w zakresie myśli misjologicznej w Polsce. Powołanie SMP miało na celu stworzenia wspólnej platformy wzajemnego poznania się, obopólnego ubogacania się i inspirowania oraz wspierania się w realizacji projektów badawczych i promowania misjologii jako przedmiotu obowiązkowego w seminariach duchownych.

KAI: Każdego roku spotykacie się w różnych miejscach Polski. W tym roku w Archidiecezjalnym Wyższym Seminarium Duchownym w Białymstoku zorganizowaliście sympozjum misjologiczne. Czego ono dotyczyło?

– Głównym tematem sympozjum w Białymstoku było: “Misje i misjologia 100 lat po Maximum Illud”, zaś referat wprowadzający wygłosił abp Wojda. Pozostałe referaty zostały wygłoszone przez ks. dr Marcina Wrzosa OMI, “Prasa misyjna, jako element stymulujący misyjne zaangażowanie”, ks. dr. hab. Franciszka Jabłońskiego z Gniezna, pt. “Rola i znaczenie Kleryckich Kół Misyjnych”. Temat “100. lecie listu apostolskiego Maximum Illud” podjął ks. prof. dr hab. Kluj, zaś na zakończenie sympozjum.

Jak już wspominaliśmy ja wygłosiłem referat “Misyjne aspekty nauczania papieża Franciszka”. Sympozjum to miało formułę otwartą, co oznacza, że wszyscy zainteresowani tematyką misjologiczną i misyjną mogli w nim uczestniczyć. Szczególnie cenna była obecność alumnów seminarium duchownego w Białymstoku, tamtejszych wykładowców oraz gości.

KAI: Jak wygląda polska misjologia na tle innych krajów?

– Jak to już zostało powiedziane wcześniej, początkowo misjologia była wykładana w krajach języka niemieckiego a potem upowszechniała się w innych krajach europejskich oraz w Ameryce Północnej. W Polsce jest to dyscyplina stosunkowo młoda. W 2019 r. będziemy obchodzić 50-lecie wydziału misjologii na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Ośrodek ten wypromował kilkuset magistrów, ponad setkę doktorów oraz kilkunastu samodzielnych pracowników naukowych.

Misjologowie prowadzą też wykłady w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie, przygotowując polskich misjonarzy do wyjazdu na misje. Dlatego też na początku przyszłego roku akademickiego, odbędzie się międzynarodowe sympozjum misjologiczne, zjazd absolwentów misjologii oraz walne zebranie SMP, aby uczcić ten jubileusz. Będzie to zarazem dobra okazja do dokonania ewaluacji przebytej drogi oraz podjęcie próby wytyczenia dla polskich misjologów nowych celów (np. aby misjologia była wykładana we wszystkich seminariach duchownych), ale też zapoznania zagranicznych misjologów z wielorakimi osiągnięciami polskiej misjologii.

Bp Szkudło: zjednoczenie z Jezusem pozwala nam widzieć siebie

W Chorzowie w kościele pw. św. Wawrzyńca, Eucharystię z okazji 80 lecia poświęcenia świątyni sprawował bp Marek Szkudło. W homilii zwrócił uwagę na fakt, że dopiero zjednoczenie z Jezusem pozwala nam widzieć siebie, swoje powołanie.

– Gdy przy kościele gromadzą się ludzie i otwierają się na dary Boże, to stają się nowymi ludźmi. Już wówczas tworzy się parafia – mówił zebranym w chorzowskiej świątyni bp Marek Szkudło. Zwrócił uwagę, że jednocząc się z Chrystusem stajemy się żywą wspólnotą, w której „jedni drugich brzemiona noszą”.

W homilii zacytował fragment kazania bp Stanisława Adamskiego, który w 1938 roku poświęcił kościół ku czci św. Wawrzyńca. – Czcigodne ściany, czcigodnego kościółka knurowskiego, od wieków przeniknięte wonią kadzidła i modlitw wielu pokoleń wiernych, na nową odzyskują swój blask. Jest to początek nowego życia starej świątyni – mówił.

– Przychodzimy tutaj, by się otworzyć na Bożego ducha. I jesteśmy tutaj wszyscy po to, by przemieniać swoje życie – dodał. Hierarcha zwrócił uwagę, że wzrastanie, tworzenie żywego Kościoła to pragnienie, by Chrystus był w każdym z parafian. – Już nie chcę być obok, chcę, żeby Jezus był we mnie. Był w moim spojrzeniu, w moich rękach, nogach – powiedział biskup pomocniczy archidiecezji katowickiej.

– Gromadzi nas potrójna uroczystość. Przeżywamy 80 rocznicę poświęcenia tego kościoła tutaj, na Wzgórzu Redena, 50 rocznica nieformalnego powstania tutaj parafii i 40 rocznica jej erygowania – mówił ks. Eugeniusz Błaszczyk, proboszcz chorzowskiej parafii.

Kościół św. Wawrzyńca powstał w 1599 r. w Knurowie. W 1935 r. został zakupiony przez Magistrat Miasta Chorzowa w ramach ratowania zabytków architektury drewnianej Górnego Śląska. Była to odpowiedź miasta na apel wojewódzkiego konserwatora zabytków. Do roku 1968 była to filia parafii św. Antoniego. Następnie samodzielna stacja duszpasterska, która w 1978 została przekształcona przez bp Herberta Bednorza w osobną parafię.

Inauguracja roku w Wyższym Seminarium Duchownym

Msza św. pod przewodnictwem bp. Edwarda Dajczaka zainaugurowała nowy rok akademicki w Wyższym Seminarium Duchownym w Koszalinie. Uczestniczyli w niej klerycy, wykładowcy, przedstawiciele świata nauki oraz samorządu. Był Gaudeamus, ślubowanie, wręczenie legitymacji studenckich oraz indeksów.

W tym roku do koszalińskiego seminarium wstąpiło 5 alumnów. Rozpoczęli oni rok propedeutyczny w Szczecinku. Łącznie w koszalińskim Wyższym Seminarium Duchownym studiuje 36 kleryków.

Mszy św. w kaplicy seminaryjnej przewodniczył bp Edward Dajczak. Koncelebrowało z nim 25 prezbiterów i 3 biskupów. Byli wśród nich goście z seminariów w Szczecinie i Paradyżu.

– Uznanie za prawdziwe garść dogmatów ustanowionych przez Kościół, to jeszcze nie jest chrześcijaństwo. Człowiek musi całym życiem odpowiedzieć na znaki boże. Nikt z nas nie potrafi pokazać wiary bez uczynków. Takiej, w której nie ma żadnego wpływu na życie. Nie da się takiej wiary zanieść i wytłumaczyć ludziom – mówił bp Dajczak.

Ordynariusz diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej zauważył, że głód miłości, relacji i zauważenia człowieka jest dzisiaj ogromny. Szczególnie na terenie diecezji, gdzie często zawodzi dom oraz rodzina, gdzie występuje poważny problem z ich trwałością.

– Stajemy wobec tajemnicy, którą nazywamy wybraniem, powołaniem. Powołanie jest wpisane w historię każdego życia bez wyjątku. Zawężanie tego spojrzenia nigdy nie służy dobrze wspólnocie Kościoła. Najpierw trzeba odczytać siebie. Odkryć w historii miłości pokazanej przez Jezusa. To jest wybranie, które nie jest związane z przywilejami, ale ze służbą i posłannictwem. Jest się wybranym i wyodrębnionym dla wypełnienia Bożego planu. Ten plan będzie zawsze przekraczał nasze możliwości. Powołanie oznacza bycie do dyspozycji Boga. To jest kontynuacja tego, co przyniósł Chrystus – tłumaczył biskup.

Bp Edward Dajczak przywołał postać św. Jana Kantego, patrona koszalińskiego seminarium. Hierarcha przypomniał otwartość świętego na innych ludzi, jego pracowitość i wytrwałość. Podkreślił, że św. Jan Kanty nigdy w swojej obecności nie pozwalał źle mówić o drugim człowieku.

– Dlaczego ktoś odległy od relacji z Jezusem, nawet ochrzczony i z sakramentami, miałby wrócić do wspólnoty ludzi, którzy się od niego nie różnią? Dla obrzędowości? Musi spotkać ludzi, dla których przesłanie z Ewangelii nie będzie wirtualną, czysto teoretyczną obecnością. Ta świętość dziś musi być głęboko ludzka, sprawdzalna i dotykalna – zaakcentował hierarcha.

Pierwszy rok świeckich studiów magisterskich z teologii rozpoczęło 6 osób. Studia odbywają się w Koszalinie w ramach Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie. 15 nauczycieli z terenu całej diecezji skorzystało z możliwości podjęcia 2-letnich studiów podyplomowych, które dadzą im uprawnienia nauczania religii.

Tokarnia: poszpitalny kościół z Rogowa odzyskał dawny blask

Pełna naprawa konstrukcji, uzupełnienie ubytków, srebrzenie elementów snycerskich – to najważniejsze prace, które zostały wykonane podczas pełnej konserwacji ambony w XVIII-wiecznym kościółku z Rogowa znajdującym się w Parku Etnograficznym w Tokarni. Przedsięwzięcie udało się zrealizować dzięki dofinansowaniu, jakie Muzeum Wsi Kieleckiej uzyskało ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Modrzewiowy poszpitalny kościół przeniesiony z Rogowa jest jednym z najcenniejszych zabytków Muzeum Wsi Kieleckiej – organu prowadzącego park etnograficzny oraz regionu świętokrzyskiego. Został on podarowany w 1996 r. Muzeum Wsi Kieleckiej przez Kurię Diecezjalną w Kielcach. Unikatowy zabytek udostępniono zwiedzającym w 2002 roku.

Prace przy ambonie trwały trzy miesiące. Została ona zdjęta, odnowiono złocenia, szyszkę, korpus ambony, czyli całą aparaturę, która wymagała konserwacji. – Teraz ambona wygląda wspaniale – mówi Beata Ryń, szefowa marketingu i promocji Muzeum Wsi Kieleckiej.

Całkowity koszt konserwacji wyniósł 32,5 tys. zł, a prace zostały dofinansowane ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Przy okazji prac konserwatorskich powstała wystawa fotografii, które obrazują cały proces konserwatorski. Ekspozycja znajduje się wewnątrz kościoła.

Konserwacja ambony jest kontynuacją prac podjętych w 2014 roku. Przeprowadzono wówczas konserwacje ołtarzy bocznych i obrazu św. Mikołaja. Na mensie ołtarza św. Jana Nepomucena odkryto m.in. pięć żółtych sześcioramiennych gwiazd symbolizujących świętego, wizerunek hostii z kielichem oraz ślady marmoryzacji i kwiatowych girland. W 2017 roku zakończono konserwację ołtarza głównego, która poprzedzona została badaniami technologicznymi, ikonograficznymi i historycznymi.

Prace konserwatorskie objęły także obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem.

Kościół z Rogowa zbudowano w 1763 r. z fundacji podkanclerzego wielkiego koronnego Michała Wodzickiego, biskupa przemyskiego. Wyposażenie świątyni jest w stylu rokoko i pochodzi głównie z XVIII wieku. Znajdujący się w ołtarzu obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem to II połowa XVIII wieku.

Park Etnograficzny w Tokarni w gminie Chęciny położony jest przy drodze krajowej nr 7 Warszawa – Kraków. Obiekt należy do Muzeum Wsi Kieleckiej. Skansen jest rozlokowany na obszarze 65 ha, na którym znajduje się ok. 80 zabytkowych obiektów etnograficznych, z drewnianym kościołem z Rogowa w centrum. Przy okazji skansenowskich imprez, np. dożynek powiatowych, czy św. Huberta, jest tam sprawowana Msza św. i nabożeństwa.

Kongres Europa Christi: silna rodzina siłą Europy

Zwracam się z apelem do władza państwowych i samorządowych, instytucji międzynarodowych i kościelnych oraz do władz społecznych i wszystkich ludzi dobrej woli o zwiększenie troski o podmiotowość rodziny – napisali w stanowisku końcowym uczestnicy konferencji „Silna rodzina siłą Europy”, która odbyła się na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego (UKSW) w Warszawie w ramach II Międzynarodowego Kongresu „Europa Christi.”

W dokumencie podkreślono, że rodzina jest naturalną i podstawową komórką społeczną. Jej fundamentem jest zaś małżeństwo traktowane jako dobrowolny związek kobiety i mężczyzny. Rodzina jest też naturalnym i niezastąpionym środowiskiem właściwego rozwoju dziecka od poczęcia do osiągnięcia pełnoletniości. Wszelkie inne rozwiązania – piszą sygnatariusze stanowiska – stanowią zagrożenie dla prawidłowego rozwoju dziecka.

W dokumencie czytamy ponadto, że bezcenna wartość rodziny musi polegać na ochronie prawnej w wymiarze krajowym i międzynarodowym. A Karta Praw Rodziny ogłoszona przez Stolicę Apostolską 22 października 1983 r. powinna stanowić inspirację dla wszelkich władz niezależnie od wyznawanego światopoglądu.

O podmiotowość rodziny powinny dbać także organizacje społeczne i ludzie dobrej woli. Zdaniem autorów stanowiska, powinni to robić m.in. poprzez podejmowanie różnorakich działań mających na celu dobro rodziny i każdego z jej członków, tworzenie warunków do właściwego funkcjonowania i wszechstronnego rozwoju rodziny. A także poprzez piętnowanie działań stanowiących zagrożenie dla rodziny szczególnie w sferze prawnej, ekonomicznej, społecznej i moralnej.

Stanowisko końcowe zostało przyjęte przez uczestników konferencji przez aklamację. Wcześniej ponad 100 osób zgromadzonych w Auli św. Jana Pawła II na UKSW wysłuchało serii wykładów, które wygłosili duchowni, naukowcy i politycy.

Do uczestników kongresu list przysłała minister Elżbieta Rafalska. Szefowa resortu Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przypomniała programy prorodzinne, jakie wprowadziły obecny rząd, m.in. 500+, 300+, mieszkania+. Tylko na pierwszy z tych projektów w budżecie państwa na przyszły rok zabezpieczono ponad 22 mld zł.

Minister Rafalska zapewniła, że zostało zabezpieczone finansowanie wszystkich dotychczasowy projektów prorodzinnych. Zapewniła także, że rząd zamierza zwiększyć środki na realizację Karty Dużej Rodziny. Innym priorytetem rządu będzie polityka senioralna, która buduje więź między pokoleniami. Większe pieniądze zostaną przeznaczone także na uruchamianie nowych żłobków. – Chcemy, aby do roku 2020 ze żłobków mogło korzystać ponad 30 proc. dzieci do lat trzech – powiedział Krzysztof Maciejewski, który wystąpił na Kongresie w imieniu minister Elżbiety Rafalskiej.

Poza zwiększonymi środkami finansowymi rząd dokonuje także zmian w prawie, o czym na UKSW mówił wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik. Przypomniał o tym, że obecny rząd wprowadził prawo, które zakazuje odbierania rodzicom dzieci ze względu na biedę.

Niedawno w życie weszła też ustawa, która reguluje sytuację dzieci w małżeństwach z różnych krajów. Do tej pory dzieci te były oddawane zagranicę, a procesy ciągnęły się przez wiele lat. Teraz sprawy te trafią jedynie do wyspecjalizowanych sędziów. I cały proces nie będzie mógł się toczyć dłużej niż 6 tygodni. W tym czasie dziecko będzie musiało przebywać na terenie Polski. – Pierwsze tygodnie działania ustawy pokazały, że sprawy są załatwiane bardzo szybko, a nie jak kiedyś lata – powiedział wiceminister Wójcik.

Polityk opowiedział, że do resortu zgłaszają się Polacy, którzy utracili prawo do dzieci za granicą. A tamtejszy aparat opieki społecznej skierował dzieci np. do muzułmańskich rodzin zastępczych. – W takich przypadkach łamana jest tożsamość dziecka, które pozbawione jest prawa do wychowania w języku, kulturze, religii i tradycji przodków – mówił Michał Wójcik. Jego zdaniem rozwiązanie tego problemu jest zadaniem dla całej Unii Europejskiej. – Konwencja Europejska w swoich art. 8 i 20 mówi o potrzebie zachowania tożsamości – powiedział polityk i ujawnił, że Polska razem z Łotwą i Węgrami stara się, aby prawo to zaczęło działać. – Mam nadzieję, że do końca grudnia uda się to załatwić – powiedział Michał Wójcik i na koniec wystąpienia poprosił zagranicznych gości kongresu, aby wywierali presję na swoich polityków w kwestii zachowania tożsamości najmłodszych. Problem ten dotyczy kilkudziesięciu tysięcy dzieci.

O tym, że obronie praw trzeba nadać wymiar międzynarodowy, mówił na Kongresie także europoseł Marek Jurek. Lider Przymierza Prawicy rozpoczął swoje wystąpienie od pokazania mechanizmów, które powodują, że np. prawo do życia poczętych dzieci jest drastycznie ograniczane. – Prawo do aborcji czy też prawo do małżeństw homoseksualnych wprowadzają skrajne ugrupowania lewicowe. Kiedy jednak rządy przejmują ugrupowania prawicowe, to prawo to nie jest zmieniane, ale utrzymywane w imię konsensusu – powiedział Marek Jurek i dodał, że jak na razie w żadnym europejskim kraju – Hiszpanii, Francji czy Polsce – nie widzieliśmy zmiany tej tendencji. Jedynym państwem, które odwołało „legislację homoseksualną” są Bermudy. – Musimy prawom rodziny nadać rangę konstytucyjna i międzynarodową. I taki sens ma Międzynarodowa Karta Praw Rodziny, której inspiracją jest Karta Praw Rodziny ogłoszona przez Stolicę Apostolską w 1983 r. – powiedział Marek Jurek.

O historii Karty Praw Rodziny i tym, jak ją promować m.in. w swoim wystąpieniu mówił ks. dr Kazimierz Kurek. Ponadto w trakcie sesji wykłady wygłosili: ks. prof. Lusi Clavell z Hiszpanii, który mówił o rodzinie w nauczaniu św. Jana Pawła II, prof. Marina Casini i prof. Masimo Gandolfini, którzy opowiedzieli o obronie praw rodziny we Włoszech. Sytuację rodziny na Litwie przedstawił natomiast Piotr Szymanowicz z Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. Ks. prof. Ivica Żyżić z Chorwacji wyjaśnił chrześcijański e rozumienie świętowania w rodzinie. Historyczne ujęcie tematu świąt dotyczących rodziny oraz ich rangi podjął poseł Tadeusz Woźniak, który prowadziły dzisiejszą, VII już sesję II Międzynarodowego Kongresu „Europa Christi”.

Na zakończenie spotkania głos zabrał ks. inf. Ireneusz Skubiś, który zaapelował do Parlamentu RP o natychmiastowe przyjęcie społecznej ustawy chroniącej życie od początku do naturalnej śmierci. – Będzie to przywrócenie ładu Bożego – zaakcentował ks. Skubiś. – Trzeba zadbać, aby Europa „dała paszport” Chrystusowi. Dlatego myślę, że na wiosnę, jeszcze przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, zorganizujemy kongres lub sympozjum pod tytułem „Przyjdź Królestwo Twoje” – zapowiedział moderator Ruchu „Europa Christi” i zaprosił na ostatnią sesję II Kongresu, która odbędzie 22 października w Auli Tygodnika Katolickiego „Niedziela” przy ul. 3 Maja 12 w Częstochowie.

Brzozów: abp Szal konsekrował ołtarz w kolegiacie

Abp Adam Szal konsekrował w sobotę 20 października kamienny ołtarz w kolegiacie pw. Przemienienia Pańskiego w Brzozowie. – Niech ten ołtarz będzie źródłem jedności, miłości i pokoju – zachęcał metropolita przemyski. Jutro kościół ten zostanie podniesiony do godności bazyliki mniejszej. Mszy św. o godz. 11.00 będzie przewodniczyć nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio.

Abp Adam Szal wskazywał, aby kamienny ołtarz był „połączony z ołtarzem naszego serca”. – Byśmy ofiarę Panu Bogu składali przede wszystkim w naszym sercu, w naszej duszy – zachęcał.

W swojej homilii metropolita przemyski wyjaśniał znaczenie ołtarza i jego symboliki. – Ołtarz jest przede wszystkim wyobrażeniem stołu z Ostatniej Wieczerzy, jest miejscem, w którym Jezus ustanowił Najświętszy Sakrament i sakrament kapłaństwa, i zobowiązał nas do tego, żebyśmy przeżywali nasze życie chrześcijańskie w oświetleniu przykazania miłości Boga i bliźniego – powiedział.

Jak mówił kaznodzieja, ołtarz jest symbolem samego Chrystusa i ofiary, która dokonała się na krzyżu. Fakt, że jest wykonany z kamienia ma przypominać, że „Chrystus jest kamieniem odrzuconym przez budujących, ale kamieniem, który stał się fundamentem, podstawą naszej wiary i przyszłości”. Pięć znaków krzyża, które biskup czyni na ołtarzu symbolizuje natomiast pięć ran Chrystusa na krzyżu.

– Biały obrus, który będzie nałożony na ołtarz, przypomina nam całun, którym został owinięty Chrystus umęczony; całun, który pozostawił ślady męki i jest relikwią po zmartwychwstałym Jezusie – kontynuował abp Szal.

Metropolita przemyski przypomniał Ojców Kościoła, którzy wskazują, że ołtarz jest także symbolem serca człowieka, a Chrystus jest kapłanem, ofiarą i ołtarzem. – Niech ten ołtarz będzie źródłem jedności, miłości i pokoju, które jako dary Boże niech zapanują w naszej wspólnocie parafialnej – zachęcał.

Brzozów został założony przez króla Kazimierza Wielkiego w październiku 1359 r. W 1384 r. królowa Maria Węgierska nadała Brzozów w uposażenie biskupów przemyskich. W 1399 r. najprawdopodobniej został wybudowany pierwszy kościół. Obecna świątynia pw. Przemienienia Pańskiego została konsekrowana w 1688 r. Był to jedyny w okolicy kościół murowany, dodatkowo wyróżniający się monumentalną jak na owe czasy bryłą.

W 1724 r. utworzono przy kościele Brzozowską Kapitułę Kolegiacką, a w 1760 r. drugie w diecezji przemyskiej seminarium duchowne. Ze względu na reformy józefińskie, związane z rozbiorami Polski działało ono do tylko 22 lata. Ponownie zostało uruchomione w 1940 r. – początkowo wbrew zakazowi Niemców. W ciężkich warunkach funkcjonowało do 1946 r.

Przełom XX i XXI wieku to czas gruntownych prac konserwacyjnych w kościele.

Jutro kościół ten zostanie podniesiony do godności bazyliki mniejszej. Mszy św. o godz. 11.00 będzie przewodniczyć nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio z udziałem biskupów z metropolii przemyskiej. Będzie to siódma bazylika mniejsza w archidiecezji przemyskiej.

Prymas Polski: nie narzekajmy, ale działajmy

Przed popadaniem w przygnębienie i zamykaniem się w sobie wobec trudnych czasów i obojętnych na Boga ludzi przestrzegał Prymas Polski abp Wojciech Polak podczas obchodów ćwierćwiecza erygowania parafii i 10. rocznicy poświęcenia kościoła pw. Chrystusa Miłosiernego w Inowrocławiu.

Jubileuszowe dziękczynienie odbyło się 20 października z udziałem parafian, zaproszonych gości, pocztów sztandarowych oraz inowrocławskich duchownych. W homilii metropolita gnieźnieński nawiązał zarówno do wezwania erygowanej przed ćwierćwieczem wspólnoty parafialnej, jak i do jej historii i posłannictwa, podkreślając, że parafia jest miejscem, w którym sami, doświadczając Bożego miłosierdzia, mamy odpowiadać na nie konkretnym czynem, zaangażowaniem i uczynkami miłosierdzia.

„Wspólnota parafialna nie może nigdy zatrzymać się tylko na samym kulcie i czci Chrystusa Miłosiernego – tłumaczył. – Jesteście wezwani, aby poprzez konkretną odpowiedź miłości i miłosierdzia ukazywać Jego miłosierne oblicze innym. Przypomnijmy więc sobie, także w tym uroczystym dniu, że za każdym razem kiedy karmimy głodnych i poimy spragnionych, kiedy przyodziewamy osobę nagą i przyjmujemy obcego, kiedy odwiedzamy chorego albo więźnia, czynimy to przecież właśnie Jemu: Chrystusowi Miłosiernemu!” – mówił abp Polak.

Metropolita gnieźnieński nawiązał też do czytanej tego dnia Ewangelii o celniku Zacheuszu, któremu w spotkaniu z Jezusem przeszkadzał nie tylko niski wzrost, ale coś, z czym i my dzisiaj się borykamy – wstyd i szemrzący tłum. Uważamy się bowiem za ludzi odważnych, ale w zaangażowaniu się, w podejmowaniu konkretnych wyzwań w parafii i Kościele przeszkadza nam właśnie wstyd. Tymczasem – jak mówił do młodych papież Franciszek – trzeba mówić Bogu tak z odwagą, wielkodusznością i całym entuzjazmem serca.

„Potrzeba nam w naszych wspólnotach parafialnych entuzjazmu serca i odwagi. Potrzeba wielkoduszności, by nie zniechęcać siebie i innych narzekaniem, ale ożywić gotowością do podejmowania nowych wyzwań. I w tym przecież wyrażać się najpełniej będzie to, co tak łatwo niekiedy wypowiadamy: Jezu ufam Tobie” – podkreślił abp Polak.

I druga przeszkoda – szemrzący tłum. Trudne czasy i trudni ludzie. Coraz więcej obojętnych, coraz więcej oddalonych od Kościoła. „Nie wolno nam jednak popaść w przygnębienie czy rozpacz. Nie wolno zamknąć się w sobie” – przestrzegał Prymas, dopowiadając, że Boże miłosierdzie zawsze działa.

Inowrocławska parafia pw. Chrystusa Miłosiernego jest jedną z najmłodszych w archidiecezji gnieźnieńskiej. Została erygowana przez abp. Henryka Muszyńskiego w październiku 1993 roku. W 2000 roku ruszyła budowa kościoła na kamieniu węgielnym przywiezionym z Ziemi Świętej i poświęconym w 1999 roku w Bydgoszczy przez św. Jana Pawła II. W październiku 2008 roku odbyła się konsekracja świątyni. Budowniczym kościoła i proboszczem parafii od początku jej istnienia jest ks. kan. Paweł Kowalski, pełniący również funkcję dziekana dekanatu inowrocławskiego I.

Bydgoszcz: 34. rocznica męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki

„Niezwykły był duch tego człowieka, który ukształtował swoją osobowość na wartościach Ewangelii” – powiedział ks. dr Henryk Jankowski, który znał bł. ks. Jerzego Popiełuszkę. Bydgoskie obchody 34. rocznicy jego męczeńskiej śmierci rozpoczęła modlitwa różańcowa przygotowana przez młodzież.

W kościele Świętych Polskich Braci Męczenników, z którego kapłan wyruszył w swoją ostatnią, męczeńską drogę, modlono się o jego rychłą kanonizację. – Młodzież postanowiła uczcić niezwykłego patrona, który walcząc o wolność i prawdę, zwyciężył. Pięć tajemnic bolesnych, które odmówił bł. ksiądz Jerzy, niosą przesłanie: miłości, prawdy, cierpienia – powiedział ks. Łukasz Krzewiński.

Każdej z tajemnic towarzyszyła krótka scena odegrana przez młodych, ukazująca w różnoraki sposób wewnętrzne przemyślenia ks. Jerzego. Nie zabrakło m.in. nawiązania do zatrzymania w Górsku czy postaci matki, która musiała zidentyfikować ciało swojego syna. – Naszym celem była przede wszystkim modlitwa oraz przypomnienie konkretnych sytuacji z życia błogosławionego – dodała Daria Janiak.

Eucharystii w Sanktuarium Nowych Męczenników przewodniczył ks. dr Henryk Jankowski. Kapłan w 1984 roku koncelebrował z ks. Jerzym jego ostatnią Eucharystię. – Pamiętam, jak czekaliśmy na przyjazd Jurka, byłem wtedy wikariuszem w parafii na Wyżynach. Ówczesny proboszcz poprosił go, by nie mówił kazania. Nie był jednak przeciwny, aby poprowadził rozważania różańcowe. Dzisiaj mogę powiedzieć, że zawarł w nich całą swoją duchowość – powiedział w rozmowie ks. dr Henryk Jankowski. – Niezwykły był duch tego człowieka, który ukształtował swoją osobowość na wartościach Ewangelii. Ukształtował w prostej rodzinie, gdzie Pan Bóg był na pierwszym miejscu – dodał duchowny.

Po Mszy św. zebrani na modlitwie mieli możliwość ucałowania relikwii błogosławionego męczennika. – W tej świątyni, tłumnie wypełnionej, swoją ostatnią posługę duszpasterską sprawował kapłan – bohater, choć bardzo skromny. Kapłan odważny, choć bardzo nieśmiały. Wyruszył na męczeński szlak, by przypieczętować prawdę Ewangelii. Prawdę o Bogu, który jest Miłością – dodał proboszcz i kustosz Sanktuarium Nowych Męczenników ks. prałat Józef Kubalewski.

Dzień później zaplanowano specjalny koncert galowy w hołdzie kapelanowi „Solidarności” połączony z dziękczynieniem za 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Natomiast w niedzielę, 21 października, Mszy św. o godz. 13 w intencji rychłej kanonizacji przewodniczyć będzie metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

Ruszył portal Polskiej Misji Katolickiej we Francji

Swoją działalność rozpoczął portal informacyjno-społecznościowy www.polskifr.fr, którego wydawcą jest Polska Misja Katolicka we Francji. To pierwsze tego typu medium na świecie wydawane przez PMK. Uroczysta inauguracja odbyła się w Ambasadzie RP w Paryżu.

Zakres tematyczny portalu PolskiFR stanowić będzie szeroko rozumiane życie Polonii i Kościoła we Francji. Zapowiadane i relacjonowane będą wydarzenia społeczne, kulturalne i religijne w polskich parafiach. Czytelnicy będą mogli sięgnąć też do treści tzw. lifestyle’owych, dotyczących m.in. małżeństwa i przygotowania do niego, wychowanie dzieci, seksualności, zdrowia, edukacji, pracy, czy biznesu.

Rektor Polskiej Misji Katolickiej we Francji ks. Bogusław Brzyś poinformował, że PMK w tym kraju to dziś 108 duszpasterzy, 71 placówek i 146 miejsc, gdzie odprawiana jest Msza św. w języku polskim.

„Ponieważ jest to dość duża struktura istnieje ryzyko, żeby skoncentrować się tylko na tym, aby zająć się duszpasterstwem w ramach tego co jest w naszej wspólnocie. Natomiast Kościół nie jest po to, żeby się zajmować samym sobą, Polska Misja Katolicka we Francji nie jest tylko po to, żeby się zajmować parafiami i tym, którzy już przychodzą do naszych kościołów. Rolę Misji postrzegam nie tylko jako instytucji, która otoczy opieką duszpasterską nasze wspólnoty, ale też jako pomostu w kierunku tych, którzy do kościoła nie chodzą i nie są związani z naszymi wspólnotami. A we Francji żyje ponad milion Polaków lub Francuzów polskiego pochodzenia” – powiedział.

Kiedy kanonizacja bł. ks. Popiełuszki?

Rektor PMK dodał, że nowe technologie, a zwłaszcza internet, są narzędziem, które umożliwia dotarcie do miejsc, w których żyją Polacy we Francji, gdzie działa Polonia zrzeszona w stowarzyszeniach i organizacjach.

„Nie chodzi tylko o osoby będące w bezpośrednim związku z Kościołem, z Polską Misją Katolicką. Portal PolskiFR nie będzie portalem kościelnym, czy „kościółkowym”, ani partyjnym, chciałbym, żeby był to portal informacyjny, społecznościowy, żeby wszyscy, bez względu na to, czy ktoś jest wierzący, czy nie, czy chodzi do kościoła, czy nie chodzi, czy ma takie, czy inne przekonania polityczne, światopoglądowe – żeby każdy mógł się czuć w przestrzeni tego portalu u siebie” – podkreślił.

Ks. Brzyś zaznaczył, że jednym z problemów, z którymi boryka się Polonia we Francji, to fakt, że istnieją rozmaite wewnętrzne podziały. „Moim zdaniem, taki portal polonijny, może być sposobem, może nie tyle na pojednanie tych środowisk, ale na zbliżenie ich do siebie. PolskiFR może być platformą współpracy rozmaitych środowisk i do takiej współpracy serdecznie zapraszamy” – dodał rektor PMK.

Bp Kaleta: bł. ks. Popiełuszko uczy, że każdy powinien być człowiekiem sumienia

Przykład bł. ks. Jerzego Popiełuszki uczy, że każdy z nas powinien być człowiekiem sumienia, którego nie można skrzywić, kupić, zastraszyć – mówił dzisiaj w kieleckiej bazylice bp Andrzej Kaleta, przewodnicząc Mszy św. w 34. rocznicę męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

W homilii biskup wspominał sens przesłania życia i śmierci kapelana Solidarności, które „były i są aktualne w dzisiejszych czasach, wcale nie łatwiejszych”.

– Pamiętamy zapalone świece ustawiane w oknach, różańce odmawiane w domach i kościołach w intencji odnalezienia księdza – mówił kaznodzieja. Postawił też pytanie: co Pan Bóg chce nam dzisiaj powiedzieć wskazując na przykład bł. ks. Jerzego Popiełuszki? Życie i dzieło kapelana solidarności zestawił z radykalizmem Jezusa – w dzisiejszej Ewangelii przestrzegającego przed „kwasem faryzeuszy”. Zauważył, że walka z Bogiem „dzisiaj przybiera pozory kulturalnej dyskusji”, że odbywa się „spychanie Chrystusa na margines życia”.

Zdaniem hierarchy, ks. Popiełuszko swoim życie zrealizował słowa Jezusa: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle”.

Bp Kaleta zaapelował także, aby nie zapominać o czasach i ludziach, których symbolem był i jest ks. Jerzy Popiełuszko i jego ofiara. – Byli więzieni, cierpieli, umierali. To od nas zależy, czy pamięć o nich przetrwa w następnym pokoleniu. Wielu chciałoby, by bohaterskie ofiary tamtych czasów były zapomniane (…).Każdy powinien strzec się „kwasu faryzeuszy, czyli pychy współczesnego świata” – przestrzegał biskup.

We Mszy św. uczestniczyły liczne delegacje związkowe i zakładowe ze sztandarami, a także delegacje szkół, których patronem jest bł. Jerzy Popiełuszko. Obecni byli także m.in. wojewoda świętokrzyska Agata Wojtyszek, prezydent Kielc Wojciech Lubawski, zarząd świętokrzyskiej Solidarności z prezesem Waldemarem Bartoszem.

Ks. Jerzy Popiełuszko urodził się w 1947 r. w wiosce Okopy na Białostocczyźnie, był kapelanem związanym z “Solidarnością” i robotnikami. Podczas Mszy za Ojczyznę sprawowanych w kościele św. Stanisława Kostki na stołecznym Żoliborzu publicznie krytykował nadużycia władzy komunistycznej. Równocześnie – zgodnie z głoszoną przez siebie zasadą “zło dobrem zwyciężaj” – przestrzegał przed nienawiścią do funkcjonariuszy systemu.

19 października 1984 r. został porwany przez oficerów Służby Bezpieczeństwa z IV Departamentu MSW. Po brutalnym pobiciu, oprawcy wrzucili księdza do Wisły na tamie koło Włocławka. Został pochowany na placu przed kościołem św. Stanisława Kostki, gdzie był duszpasterzem. W pogrzebie ks. Popiełuszki uczestniczyły tysiące ludzi.

Ks. Jerzy Popiełuszko został beatyfikowany 6 czerwca 2010 r. podczas Mszy św. na Placu Piłsudskiego w Warszawie.

Obecnie trwa jego proces kanonizacyjny. 14 września w 2015 r. w katedrze w Créteil pod Paryżem uroczyście zakończył się proces w sprawie domniemanego cudu za wstawiennictwem bł. Jerzego Popiełuszki. Dokumentacja trafiła do Watykanu.

Przy Sanktuarium bł. ks. Jerzego Popiełuszki na Żoliborzu działa Muzeum oraz Ośrodek Dokumentacji jego życia i kultu (http://muzeumkspopieluszki.pl) przechowujące największy w Polsce zbiór dokumentów dotyczących błogosławionego kapłana.

Aktualnie muzeum prowadzi m.in. ogólnopolską zbiórkę pamiątek, listów, zdjęć, dokumentujących życie kapelana „Solidarności”. Akcja nosi nazwę „ Popiełuszko-pamiętam”.

Kęty: wystawa w hołdzie bł. ks. Popiełuszce

W 34. rocznicę męczeńskiej śmierci kapelana „Solidarności” kilkanaście plansz z fotografiami ilustrującymi drogę do świętości ks. Jerzego Popiełuszki zawisło w podziemiach franciszkańskiego klasztoru w Kętach. Przygotowana przez IPN ekspozycja, opowiadająca o życiu i posłudze kapłana-męczennika, gościła miesiąc temu w Suchowoli – wiosce, w której dorastał zamordowany przez SB duchowny.

Przewodniczący kęckiego Klubu „Gazety Polskiej”, Zbigniew Kowalski – organizator wystawy, przypomniał, że swoistym owocem duchowej obecności ks. Popiełuszki w Kętach były do niedawna specjalne Msze św. w intencji ojczyzny i rychłej kanonizacji ks. Jerzego, a obecnie co sobotę we franciszkańskim kościele odmawiany jest Różaniec w intencji Ojczyzny.

„To jest to, co próbujemy wszczepić w tutejsze środowisko wspólnie z bł. ks. Jerzym” – wyjaśnił w rozmowie i przywołał wspomnienie o tragicznej śmierci kapłana w 1984 roku, gdy niektórzy mieszkańcy Kęt ułożyli specjalny kwietny krzyż, zamieniony potem w symbol w bukszpanu.

Jak zauważył Kowalski, przesłanie ks. Jerzego, słowa które wypowiadał, a teraz można usłyszeć w nagraniu podczas zwiedzania wystawy, są nadal aktualne. „Na tym polega geniusz ks. Jerzego. Słowa te na zawsze zostaną żywe i aktualne. Mam taką nadzieję” – podkreślił i zapowiedział, że wystawę można będzie obejrzeć w najbliższą niedzielę, 21 października, po każdej Mszy św. w klasztornym kościele. Ekspozycja odwiedzi 25 i 26 października także kęckie Technikum im. Mikołaja Kopernika.

Wystawa ukazuje najważniejsze momenty życia ks. Jerzego Popiełuszki – od jego młodości poprzez działalność duszpasterską i w „Solidarności” aż po męczeńską śmierć z rąk SB. Pierwsza prezentacja wystawy miała miejsce 14 września 2017 roku w 70. urodziny męczennika za wiarę.

Autorami prezentacji, oprócz dr Katarzyny Maniewskiej, są Aleksandra Kaiper-Miszułowicz i Michał Milewczyk (projekt graficzny). Składa się ona z 14 paneli, na których umieszczono 37 fotografii.

Ks. Jerzy Popiełuszko urodził się w 1947 r. w wiosce Okopy na Białostocczyźnie, był kapelanem związanym z “Solidarnością” i robotnikami. Publicznie krytykował nadużycia władzy komunistycznej. Równocześnie – zgodnie z zasadą św. Pawła: “zło dobrem zwyciężaj”, którą często przywoływał – przestrzegał przed nienawiścią do funkcjonariuszy systemu. Wielokrotnie zastraszany i szykanowany przez aparat państwowy,

19 października 1984 r. został porwany przez oficerów Służby Bezpieczeństwa z IV Departamentu MSW zwalczającego Kościół katolicki. Po niezwykle brutalnym pobiciu, oprawcy wrzucili księdza do Wisły na tamie koło Włocławka.

Grób ks. Jerzego przy warszawskim kościele św. Stanisława Kostki stał się miejscem pielgrzymek osób z różnych zakątków Polski i całego świata.

W zakończonym w lutym 1985 roku procesie przed sądem w Toruniu na wysokie kary więzienia za tę zbrodnię skazano trzech oficerów MSW. Przewód sądowy nie ujawnił jednak ani wszystkich okoliczności, ani inspiratorów mordu.
W 1997 roku Kościół katolicki rozpoczął proces beatyfikacyjny księdza Popiełuszki. Beatyfikacja miała
miejsce 6 czerwca 2010 r. w Warszawie. Uroczystej liturgii na stołecznym Placu Piłsudskiego, z udziałem ok. 150 tys. wiernych, przewodniczył prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych abp Angelo Amato.

Dziecko w łonie matki jest piękne, trzeba je kochać i chronić

Chcemy pokazywać, że dziecko w łonie matki jest piękne, że trzeba je kochać i chronić. Nie chodzi o agresję i konfrontację. „Zło można zwyciężyć tylko dobrem”, jak przypominał bł. ks. Jerzy Popiełuszko, inicjator i patron ruchu pro-life w naszej Ojczyźnie – mówi Ewa Kowalewska, prezes Human Life International w Polsce. Organizacja obchodzi właśnie jubileusz 25-lecia działalności w kraju.

KAI: Jak wyglądały początki HLI w Polsce?

Ewa Kowalewska: Human Life International to organizacja o światowym zasięgu, która powstała w 1973 r. w USA, założona przez socjologa o. Paula Marxa OSB, wykładowcę akademickiego zaangażowanego społecznie w obronie ludzkiego życia. Misją HLI jest edukacja, przekonywanie ludzi do obrony życia, informowanie o tym, jak należy to robić, łączenie rozmaitych inicjatyw pro – life oraz konkretna działalność na rzecz rodziny, matek i dzieci.

O. Магх kilkakrotnie gościł w Polsce. Jego obecność miała bardzo duże znaczenie jesienią 1992 r. gdy trwała gorąca dyskusja nt. ustawy o ochronie dziecka poczętego. O. Marx wtedy bardzo nam pomógł. W 1993 r. podjął decyzję o założeniu w Polsce przedstawicielstwa HLI. Zorganizowana została duża konferencja w Gdyni pod hasłem „Miłość – życie – rodzina”. Poświęcono też biuro, które znajduje się w Gdańsku. Obecnie funkcjonuje ono jako fundacja Klub Przyjaciół Ludzkiego Życia. Właśnie mija 25 lat naszej działalności.

KAI: Jakie stawialiście sobie wówczas cele?

– Warto podkreślić, że nasze biuro od razu miało charakter regionalny, koordynujący działalność HLI w Europie środkowowschodniej, ze szczególnym uwzględnieniem krajów byłego ZSRR. Naszemu założycielowi bliskie było orędzie fatimskie i prośba Matki Bożej o modlitwę, aby Rosja wróciła do Boga. Gdy tylko otworzyły się możliwości, starał się tam dotrzeć z misją pro-life.

O. Marx wiedział, że my Polacy, możemy pośredniczyć pomiędzy Wschodem a Zachodem. Tkwimy w kulturze zachodniej, ale łatwiej nam rozumieć Wschód. Znamy też język i łatwiej nawiązujemy kontakty. Nie bez znaczenia był też fakt, że w Polsce, w przeciwieństwie do krajów zachodnich, encyklika „Humanae vitae” została przyjęta z dużym zrozumieniem. HLI powstawała w oparciu o tę encyklikę. Nam bliskie było to nauczanie i staraliśmy się przekazywać je dalej.

KAI: Co udało się zrobić przez te 25 lat?

– Nasz zasadniczy wymiar pracy to edukacja społeczna. Pozytywna. Dziecko trzeba pokochać, ochronić, a matce w trudnej sytuacji – pomóc. Uczymy, na czym polega ludzka płodność, jak rozpoznawać jej naturalny rytm. Uczymy, jak bronić życia, jak właściwie i skutecznie podchodzić do tej tematyki, jak angażować się społecznie.

Od samego początku szkoliliśmy liderów ze Wschodu – lekarzy, pielęgniarki, terapeutów, nauczycieli itp. Najpierw w Gdańsku przeszkoliliśmy kilkaset osób, potem oni organizowali takie kursy u siebie i nas zapraszali. Przeszkoleni przez nas liderzy rozwijali własną działalność, często na wielką skalę, jak np. zmarła w zeszłym roku Galina Maslennikowa, która jako terapeuta rodzinny prowadziła Centrum Rodziny w Moskwie. Tej wyjątkowej osobie, która była moją przyjaciółką, poświęciłam książkę „Światłość w ciemności Wschodu”, która została wydana właśnie z okazji 25-lecia naszej działalności. Galina obejmowała swoimi spotkaniami, szkoleniami i terapią ok. 80 tys. osób rocznie. Jeździła po całej Rosji i terenach b. ZSRR. W ciągu 25 lat pracy miała w swoim oddziaływaniu ok. 2 miliony osób!

Owocem naszej współpracy z prawosławnym ruchem obrony życia jest pielgrzymka kopii Ikony Częstochowskiej „Od Oceanu do Oceanu”. Ikona pielgrzymuje przez cały świat, ze Wschodu na Zachód. Wyruszyła z Władywostoku, przejechała już Azję, Europę i Amerykę Północną, obecnie wędruje po Ekwadorze. W listopadzie pojedzie do Panamy na Światowe Dni Młodzieży. Human Life International koordynuje tę peregrynację.

Zorganizowaliśmy 11 wielkich międzynarodowych kongresów poświęconych ochronie życia i rodziny: w Gdańsku, w Warszawie, w Kijowie i w Moskwie. Byliśmy też współorganizatorami kolejnych, z których największym był Światowy Kongres Rodzin w 2007 r. w Warszawie.

Przygotowujemy wiele materiałów do edukacji pro-life. Wydaliśmy dużo książek, broszur, gazetek i ulotek w różnych językach: po polsku, angielsku, rosyjsku, ukraińsku, litewsku, białorusku. Pracę zawsze zaczynaliśmy od szkolenia tłumaczy, aby używali prawidłowego, pozytywnego języka obrony życia. Opracowujemy też wiadomości z całego świata na temat obrony życia i rodziny. Można je znaleźć na naszej stronach www.hli.org.pl oraz www.odoceanudooceanu.pl Staramy się, aby te informacje zawsze były dobrze źródłowane. Prowadzimy też strony po ukraińsku i po rosyjsku, a na temat peregrynacji również po angielsku i hiszpańsku, a obecnie tłumaczymy ją na portugalski.

Upowszechniamy modele dziecka poczętego tzw. „Małego Jasia” w wieku 10 tygodni od poczęcia oraz duże zestawy „Jak Powstałem”. Te modele bardzo silnie przemawiają do ludzi. Dużo trafiło na Ukrainę, Białoruś, do Rosji, Kazachstanu, Gruzji i Ekwadoru. Ostatnio zawieźliśmy je także do Mołdawii, gdzie odbywał się kolejny Światowy Kongres Rodzin. W ubiegłym roku udało się nam zrealizować projekt, dzięki któremu 50 szkół w Polsce otrzymało dużo zestawy modeli za symboliczną złotówkę.

Prowadzimy również „Punkt pomocy rzeczowej” dla kobiet w ciąży w trudnej sytuacji i ich nowo narodzonych dzieci. Przygotowujemy też wyprawki dla tych maluszków.

KAI: W jaki sposób to, co robicie, przekłada się na ratowanie ludzkich istnień?

– Dam przykład. Na jednej z konferencji w Rosji podeszła do mnie prawosławna kobieta z Rostowa. Powiedziała: „Pamiętam, jak podczas kongresu w 2000 r. w Moskwie mówiła Pani, że nikt nie uratuje naszych dzieci, jeżeli sami tego nie zrobimy. Bardzo mnie to poruszyło i postanowiłam też coś zrobić. Obecnie prowadzę przytułek dla matek w ciąży, pomagam im od ponad 10 lat. Uratowałam wiele dzieci, ale gdyby nie Pani, nic bym nie zrobiła. Dziękuję!”. Nie ja uratowałam te dzieci, ona to zrobiła! To wielka radość, że nasza praca przynosi tak wspaniałe owoce. Nie liczę uratowanych dzieci, zostawiam to Panu Bogu.

Naszym zadaniem jest także łączyć ludzi i ich inicjatywy. Razem zawsze jesteśmy silniejsi. To także daje wiele satysfakcji.

KAI: Ile osób jest zaangażowanych w działalność HLI w Polsce?

– Bardzo trudno to policzyć. W samym biurze pracuje 10 osób, ale mamy też wielu wolontariuszy. Najważniejsze są te liczne osoby, które korzystają z naszych opracowań i pomocy, aby dalej nieść przesłanie w obronie życia. Z wieloma jesteśmy w kontakcie przez Internet w ramach programu Klub Przyjaciół Ludzkiego Życia, który jest najszerszą z możliwych płaszczyzną wsparcia ruchu pro-life.

KAI: W jaki sposób finansowana jest wasza działalność?

– Żyjemy z „wdowiego grosza” – z drobnych datków ludzi, którzy uznają, że nasza działalność jest potrzebna. Dostajemy też fundusze z tzw. 1 procenta, co także jest szeroką formą wsparcia. Wiele rzeczy robimy po prostu woluntarystycznie. Okazuje się, że codzienną, spokojną, cierpliwą pracą można wiele osiągnąć. Nie kończy się ona jednak o określonej godzinie wyjścia z biura, ale trwa, często także w godzinach nocnych, bo koordynujemy pielgrzymkę Częstochowskiej Ikony w Ameryce, a tam jest duża różnica czasu i często trzeba wiele spraw uzgadniać, gdy u nas zapadła już głęboka noc.

KAI: Jakie największe wyzwania stoją teraz przed waszym ruchem?

– Młodzi poddawani są olbrzymiej presji ze strony programów szerzących ideologię gender, w którą wpisane jest m.in. podważanie wartości rodziny, opartej na małżeństwie kobiety i mężczyzny, negacja dzietności i propagowanie aborcji. W wymiarze międzynarodowym pojawia się pewna poprawność polityczna, w myśl której należy uznawać tę ideologię za osiągnięcie cywilizacyjne, co jest bardzo niebezpieczne. To powrót do ideologii marksistowskiej, ale wielu młodych tego nie rozumie, wiec trzeba im wszystko tłumaczyć od nowa. Jeżeli nie przekona się społeczeństwa do podstawowych wartości, nie dokona ono pozytywnej zmiany. Polityk, który będzie chciał chronić życie, nie uzyska poparcia, nie dostanie głosów!

Inicjatorem i patronem ruchu obrony życia w Polsce jest bł. ks. Jerzy Popiełuszko. On nieustannie cytował Pismo Święte, mówiąc, że „zło można zwyciężyć tylko dobrem”. Tylko dobro, piękno, radość macierzyństwa i ojcostwa mogą pociągnąć młodego człowieka. Jednocześnie jest ważne, by pokazywać prawdę o aborcji, o tym, czym ona jest. Prawda broni się sama, ale drastyczne obrazy ukazujące przemoc trzeba pokazywać tylko w uzasadnionych sytuacjach, absolutnie nie w celu wywołania większej agresji i konfrontacji na ulicy, ale aby zachęcić do przemyśleń. I nie wtedy, gdy w pobliżu są małe dzieci, które bardzo to przeżywają – jako bezpośrednią agresję na siebie. Uliczne konfrontacje do niczego dobrego nie prowadzą. Są wręcz szkodliwe, bo zrażają wielu ludzi, którzy zaczynają postrzegać obrońców życia jako agresorów.

Rozmawiałam z dziewczynami, które przyszły na tzw. czarny marsz. Mówiły: „ja jestem za życiem, ale przyszłam chronić nieszczęśliwą kobietę w ciąży, bo wy chcecie ją skrzywdzić! Ktoś te dziewczyny oszukał. Nie chcemy krzywdzić matek, chcemy je wesprzeć! Aborcja nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem, ale zawsze wielką krzywdą i matki, i dziecka. My pochylamy się nad zestresowaną kobietą w ciąży i pomagamy ratując i ją, i jej dziecko!

KAI: W jaki sposób HLI będzie świętować jubileusz 25-lecia w Polsce?

– 20 października w Ratuszu Głównego Miasta w Gdańsku odbędzie się spotkanie podsumowujące 25-lecie naszej działalności. Będzie to chwila wspomnień i czas na podziękowania, a „na deser” odbędzie się mini recital Kuby Kornackiego, znanego autora tekstów, książek i sztuk teatralnych, założyciela zespołu Kanaan.

Drugą część uroczystości zaplanowaliśmy 27 października na Jasnej Górze. Z tej okazji przyjadą do Polski liderzy ruchów europejskich z 15 krajów, którzy należą do tzw. Rodziny HLI. Swoja obecność zapowiedział abp Tomasz Peta z Kazachstanu, abp. Wacław Depo i bp Jan Wątroba. Będzie także obecny prezydent HLI z USA ks. Shenan Boquet. O godz. 11:00 w Kaplicy Cudownego Obrazu będziemy uczestniczyć we Mszy św. w intencji obrony życia. Podczas tej uroczystości nastąpi poświęcenie kolejnej ikonograficznej kopii wizerunku jasnogórskiego (siostrzanej do peregrynującej Ikony „Od Oceanu do Oceanu”). Abp Peta zawiezie tę kopie do Kazachstanu.

Chcemy też po raz kolejny powierzyć cywilizację życia i miłości Matce Bożej. Od „Aktu powierzenia ochrony cywilizacji życia i miłości w ręce Najświętszej Maryi Panny” rozpoczęliśmy peregrynację „Od Oceanu do Oceanu”. Zdajemy sobie sprawę, że trudności jest coraz więcej i sami nie dajemy rady. Oddamy więc te wszystkie problemy w ręce Bożej Matki – niech Ona się tym zajmie. My będziemy Jej wiernie pomagać.

 

Kard. Nycz w sanktuarium ks. Popiełuszki: Kościół jest dla wszystkich

Główne obchody 34. rocznicy męczeńskiej śmierci ks. Jerzego Popiełuszki odbyły się dziś w sanktuarium Błogosławionego na stołecznym Żoliborzu. – Kościół jest dla zbawienia wszystkich i taki musi być, jeśli chce spełnić swoją misję – powiedział podczas Mszy św. kard. Kazimierz Nycz.

Metropolita warszawski zachęcił do modlitwy w intencji rychłej kanonizacji księdza zamordowanego przez SB.
W sprawowanej wieczorem Mszy św. wzięli udział krewni i przyjaciele ks. Popiełuszki, obecni byli przedstawiciele „Solidarności”, a także przedstawiciele rządu, parlamentu, władz lokalnych i służb mundurowych.

W homilii kard. Nycz wskazywał, że ks. Popiełuszko potrafił gromadzić na Mszach w intencji ojczyzny ludzi różnych poglądów. Pragnął, by ta jedność eucharystyczna przenosiła się na codzienne działania.
„Pełniąc misję jednania Kościół musi być dla wszystkich. Nie może być ani Kościołem państwowym ani Kościołem związanym z jedną stroną sceny politycznej – mówił metropolita warszawski. – Kościół jest dla zbawienia wszystkich i taki musi być, jeśli chce spełnić swoją misję” – dodał.

Kard. Nycz zwrócił uwagę, że podczas Mszy za ojczyznę sprawą najważniejszą była dla ks. Jerzego właśnie Eucharystia. Metropolita warszawski podkreślił, że wciąż należy pamiętać, iż Mszy św. należy się godność i szacunek, tak, by nigdy nie była wykorzystywana do jakichkolwiek pozaeuchrystycznych celów.

Kaznodzieja wskazywał, że już pierwsi chrześcijanie gromadzili się w katakumbach przy grobach męczenników i sprawowali tam msze. Zaznaczył, że męczennicy uczą nas głębokiej wiary, tego, że nasza ojczyzna jest w niebie oraz tego, że Pan Bóg zawsze powinien być na pierwszym miejscu.

Kard. Nycz wyraził radość, z ustanowienia przez parlament dnia 19 października – dniem duchownych niezłomnych. Zachęcił też zgromadzonych do modlitw w intencji rychłej kanonizacji ks. Jerzego Popiełuszki.

19 października to w sanktuarium na Żoliborzu uroczystość odpustowa, związana z patronem tego miejsca. Do grobu bł. ks. Jerzego Popiełuszki tego dnia co roku pielgrzymują liczni wierni.

Procesji celebransów do ołtarza towarzyszyło bicie dzwonu „Jerzy” znajdującego się nieopodal grobu kapłana męczennika. Uroczystą liturgię zakończy litania do błogosławionego, modlitwa o jego kanonizację oraz procesyjne ucałowanie jego relikwii.

Po zakończeniu liturgii nastąpi złożono wieńce przy grobie ks. Popiełuszki, znajdującego si e na kościelnym placu. Cały dzień honorową wartę przy grobie pełniły poczty sztandarowe i delegacje licznych środowisk, przede wszystkim delegacje Solidarności, które przybyły wraz z setką pocztów sztandarowych.

Natomiast w niedzielę 21 października o godz. 13.00 kard. Kazimierz Nycz będzie przewodniczył Mszy św. w Sanktuarium Nowych Męczenników w Bydgoszczy. To tam 34 lata temu ks. Jerzy Popiełuszko odprawił ostatnią Mszę św. Teraz kard. Kazimierz Nycz będzie modlił się w intencji jego kanonizacji. Eucharystię będzie transmitowała TVP Polonia.

Ks. Jerzy Popiełuszko urodził się w 1947 r. w wiosce Okopy na Białostocczyźnie, był kapelanem związanym z “Solidarnością” i robotnikami. Podczas Mszy za Ojczyznę sprawowanych w kościele św. Stanisława Kostki na stołecznym Żoliborzu publicznie krytykował nadużycia władzy komunistycznej. Równocześnie – zgodnie z głoszoną przez siebie zasadą “zło dobrem zwyciężaj” – przestrzegał przed nienawiścią do funkcjonariuszy systemu.

19 października 1984 r. został porwany przez oficerów Służby Bezpieczeństwa z IV Departamentu MSW. Po brutalnym pobiciu, oprawcy wrzucili księdza do Wisły na tamie koło Włocławka. Został pochowany na placu przed kościołem św. Stanisława Kostki, gdzie był duszpasterzem. W pogrzebie ks. Popiełuszki uczestniczyły tysiące ludzi.

Ks. Jerzy Popiełuszko został beatyfikowany 6 czerwca 2010 r. podczas Mszy św. na Placu Piłsudskiego w Warszawie.

Obecnie trwa jego proces kanonizacyjny. 14 września w 2015 r. w katedrze w Créteil pod Paryżem uroczyście zakończył się proces w sprawie domniemanego cudu za wstawiennictwem bł. Jerzego Popiełuszki. Dokumentacja trafiła do Watykanu.

Przy Sanktuarium bł. ks. Jerzego Popiełuszki na Żoliborzu działa Muzeum oraz Ośrodek Dokumentacji jego życia i kultu (http://muzeumkspopieluszki.pl) przechowujące największy w Polsce zbiór dokumentów dotyczących błogosławionego kapłana.

Aktualnie muzeum prowadzi m.in. ogólnopolską zbiórkę pamiątek, listów, zdjęć, dokumentujących życie kapelana „Solidarności”. Akcja nosi nazwę „ Popiełuszko-pamiętam”.

Markowa: przy Muzeum Polaków Ratujących Żydów otwarto Sad Pamięci

Przy Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej (Podkarpacie) oficjalnie otwarto Sad Pamięci. Poświęcił go metropolita przemyski abp Adam Szal. Wydarzenie było połączone z III Ogólnopolskim Zjazdem Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej.

Dyrektor Muzeum Polaków Ratujących Żydów dr Anna Stróż-Pawłowska wyjaśniła, że z otwarciem Sadu Pamięci czekano na dogodny moment. Stwierdziła, że „trudno sobie wyobrazić lepszy niż III Zjazd Polaków Ratujących Żydów”. Jak zauważyła, nazwy miejscowości, które się znalazły na tablicach przywołują konkretne historie zapisane w pamięci uczestników zjazdu.

– Sprawiedliwi wydają owoc w swoim czasie. Wasza sprawiedliwość ten owoc już wydała w trakcie II wojny światowej. Wówczas wyciągnęliście rękę do osoby, która tej pomocy potrzebowała. Długo też musieliście czekać na to, kiedy wasze świadectwa wydadzą równie dobry owoc – mówiła dr Stróż-Pawłowska.

Z okazji otwarcia i poświęcenia Sadu Pamięci list wystosował premier Mateusz Morawiecki. „Oddajemy dziś cześć Polakom, którzy w okresie niemieckiego terroru, wobec wszechobecnego strachu i kary śmierci w imię ludzkiej solidarności, nakazów chrześcijańskich, czy etycznych sprostali próbie człowieczeństwa” – napisał.

Premier zauważył, że wielu Polaków otrzymało medale Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, „ale liczba Polaków, którzy pomagali Żydom jest znacznie większa”.

„Nie możemy nigdy zapomnieć, że godność człowieka, wolność, szacunek są niezbędne każdemu narodowi, każdemu wyznaniu i w każdym kraju świata. Nigdy nie dość świadectw i wyróżnienia Polaków, którzy pomagali Żydom i często płacili za to życiem. Jestem przekonany, że tegoroczny zjazd będzie nie tylko wyrazem hołdu złożonego polskim bohaterom, ale też służyć będzie wspólnej, głębokiej refleksji nad bezcennym wkładem, jaki wnieśli w nasze narodowe dziedzictwo” – napisał Prezes Rady Ministrów.

Wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Mateusz Szpytma zauważył, że dzięki heroicznym Polakom przeżyło kilkadziesiąt tysięcy Żydów. Stwierdził, że „tak, jak te drzewa będą wydawać owoce każdego roku, tak działania Sprawiedliwych będzie wydawać owoc każdego roku”. – Bo każdego roku przychodzą na świat potomkowie tych, których uratowaliście – podkreślił.

Dr Szpytma przekazał również uczestnikom zjazdu pozdrowienia i życzenia od ukrywanego w okresie niemieckiej okupacji w Markowej Abrahama Segala z Izraela.

Prezes Polskiego Towarzystwa Sprawiedliwych wśród Narodów Świata Anna Stupnicka-Bando podkreśliła, że Sprawiedliwi „od trzech lat odczuwają, że państwo polskie przypomniało sobie o tych cichych bohaterach, którymi byli nasi rodzice, dziadkowie”.

– Dziękuję z całego serca, bo przez tyle lat właściwie była zupełna cisza. Teraz dopiero to wszystko odżyło. Nam Sprawiedliwym, tym którzy żyjemy, sprawia to bardzo wielką przyjemność; te wspomnienia o naszych rodzicach, o naszych dziadkach, o tych cichych bohaterach – mówiła. – My przecież wszystko to widzieliśmy, niektórzy z nas pomagali rodzicom – dodała.

Przed poświęceniem Sadu Pamięci abp Adam Szal podkreślił, że „człowiek ma panować nad złem i zawsze wybierać dobro”. – Dziękując Sprawiedliwym wśród Narodów Świata, jednocześnie myślmy o tym, aby dla nas najwyższą wartością było dobro – powiedział. – Niech ten sad przypomina nam, żeby nie dać się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężać – dodał, nawiazujac do obchodzonej dziś rocznicy śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

Sad, wykonany według projektu Nizio Design International jako integralna część muzeum, nawiązuje z jednej strony do sadowniczej pasji patrona placówki Józefa Ulmy, a z drugiej – do Ogrodu Sprawiedliwych na Wzgórzu Pamięci Instytutu Yad Vashem w Jerozolimie. Tam, wśród wiecznie zielonych drzew, umieszczono tabliczki z nazwiskami Sprawiedliwych wśród Narodów Świata i nazwą kraju, z którego pochodzili.
W markowskim sadzie skupiono się tylko na miejscach pomocy. Na podświetlanych tablicach znalazło się półtora tysiąca nazw miejscowości z terenów II Rzeczpospolitej, w których działało łącznie około 6700 polskich Sprawiedliwych.

Jasna Góra: dziś noc czuwania w intencji Ojczyzny i za polską emigrację

Na Jasnej Górze rozpoczęło się czuwanie w intencji Ojczyzny i za polską emigrację. Modlitwę prowadzą księża chrystusowcy oraz Siostry Misjonarki Chrystusa Króla. W czuwaniu biorą udział przedstawiciele ośrodków polonijnych z Niemiec, Belgii, Francji, Ukrainy, Białorusi i Węgier. W tym roku czuwanie jest także wyrazem dziękczynienia za 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości.

Czuwanie odbywa się zawsze w trzeci piątek października w okolicy urodzin założyciela Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej kard. Augusta Hlonda, którego też słowa wybrano i w tym roku na przesłanie 33. już spotkania: „Z dala od kraju pamiętaj o Ojczyźnie – służ jej całą duszą”.

Ks. Wiesław Wójcik, chrystusowiec, dyrektor Instytutu Duszpasterstwa Emigracyjnego zwraca uwagę na wielką rolę budowania więzi z krajem, także tej budowanej przez modlitwę za rodaków żyjących poza granicami Ojczyzny, by nie ulegali laicyzacji i wykorzenieniu z polskiej kultury. Oprócz ok. 1,5 tys. emigrantów oraz ich rodzin na jasnogórskie czuwanie przyjeżdżają także członkowie Apostolatu Emigracyjnego, czyli grupy działające przy parafiach w kraju.

Księża z Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej posługują w 22 krajach świata. Oprócz posługi duszpasterskiej troszczą się oni o podtrzymywanie ducha patriotycznego, życia społecznego i polskiej kultury.

Tych, którzy nie mogąc przybyć na czuwanie, będą łączyć się w modlitwie poprzez środki społecznego przekazu, organizatorzy zapraszają do składania intencji. Można to uczynić pisząc pod adres: czuwanie @chrystusowcy.pl. Intencje będą odczytywane podczas nocnej modlitwy w Kaplicy Matki Bożej.

Spotkanie rozpoczęło się w Auli o. A. Kordeckiego programem słowno-muzycznym o Ojczyźnie przygotowanym przez Siostry Misjonarki Chrystusa Króla dla Polonii. O godz. 20. 00 zgromadzeni w Kaplicy Matki Bożej odmówią różaniec w intencji powołań. Apel Jasnogórski o godz. 21.00 poprowadzi ks. Ryszard Głowacki, Przełożony Generalny Towarzystwa Chrystusowego. Następnie nabożeństwo dziękczynne za odzyskanie niepodległości Polski poprowadzą wierni z parafii pw. św. Ottona w Pyrzycach. Zanoszona będzie też modlitwa za polską młodzież żyjącą w kraju i za granicą.

Punktem kulminacyjnym czuwania będzie Msza Święta koncelebrowana o północy przez duszpasterzy polonijnych pod przewodnictwem bpa Stanisława Stefanka TChr.

Specjalne przesłanie do pielgrzymów skierował bp Wiesław Lechowicz, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. duszpasterstwa emigracji. – Zawierzając zatem naszych rodaków – emigrantów Królowej Polski, módlcie się, by mimo oddalenia od Ojczyzny, pamiętali o niej, dbali o jej dobre imię, a nade wszystko w duchu patriotycznym wychowywali swoje dzieci – napisał m.in. bp Lechowicz. Podkreślając, że w „duszpasterstwo polonijne wpisana jest posługa na rzecz umacniania i pogłębiania patriotyzmu, albowiem być chrześcijaninem oznacza być patriotą” delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. duszpasterstwa emigracji podziękował duszpasterzom Polonii: księżom, siostrom zakonnym oraz wspierającym ich osobom świeckim za każdy przejaw troski o tożsamość polską wśród naszych rodaków.

Agnieszka Kalemba jest pracownikiem Urzędu ds. Emigracji w Bottrop, w Niemczech mieszka od 18 lat, dzieci wychowuje w polskiej tradycji. – Polska jest moją Matką, moją Ojczyzną, krajem, który zawsze pozostanie w moim sercu. Bóg, Honor, Ojczyzna – to jest wciąż dla mnie coś najważniejsze”. Wszystkim Polakom żyjącym w Niemczech życzyła głębokiego zapatrzenia w Boga, bo bez Boga – jak podkreślała jej babcia – ani do proga, trwania przy swoich rodzimych korzeniach.

Zgodnie z wynikami ostatniego opracowanego przez Główny Urząd Statystyczny szacunku, w końcu 2016 roku poza granicami Polski przebywało czasowo około 2515 tys. mieszkańców naszego kraju.

Spośród krajów UE, najwięcej polskich emigrantów przebywało w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Holandii oraz w Irlandii. Jednocześnie nastąpił dalszy wzrost liczby osób, zameldowanych na stałe w Polsce, a przebywających przez okres powyżej 3 miesięcy w krajach europejskich nienależących do UE.

Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej założył w 1932 r. kard. August Hlond zatroskany o losy emigrujących Polaków. Ten wielki Prymas Polski mawiał: „Na wychodźstwie polskie dusze giną”. Zgromadzenie liczące ponad 400 kapłanów, posługuje dziś w 22 krajach.

W 2014 r. powołano Duszpasterstwo Emigracji Polskiej, które ma między innymi pomagać kapłanom pracującym z Polonią.

Jasnogórskie obchody stulecia odzyskania niepodległości

Jasna Góra jako jedno z pierwszych miejsc w kraju rozpocznie świętowanie setnych urodzin Niepodległej. 4 listopada 1918 r. polscy żołnierze przejęli dowództwo nad jasnogórską twierdzą i załopotała tu biało-czerwona flaga. Jasna Góra, jako pierwsza, stała się zatem „skrawkiem” wolnej Ojczyny, której niepodległość ogłoszono później, bo 11 listopada.

– Dla nas to wielka radość, że to dziękczynienie za odzyskanie niepodległości tak mocno wybrzmi na Jasnej Górze, jakby w przede dniu tych wielkich uroczystości narodowych, które będą miały miejsce 11 listopada – powiedział o. Marian Waligóra, przeor Jasnej Góry.

Zauważył, że 4 listopada to ważna data dla klasztoru, bo to właśnie wtedy polskie wojsko przejęło wartę przy bramach Jasnej Góry i „mogliśmy zawiesić flagę biało-czerwoną na wieży jasnogórskiej i ogłosić uroczyście, że to miejsce jest skwarkiem Niepodległej”. – To dla nas jest czas wielkiego dziękczynienia i naszej modlitwy za Ojczyznę. Ten wymiar duchowy jest bardzo ważny, byśmy pamiętali, że niepodległość Polski to przede wszystkim wolność serc naszych, które w jedności z Chrystusem otrzymują prawdziwy blask, prawdziwą niepodległość – podkreślił jasnogórski przeor.

Główne uroczystości rocznicowe, nad którymi narodowy patronat objął prezydent Andrzej Duda, zainauguruje w niedzielę 4 listopada dziękczynna Msza św. pod przewodnictwem abp. Wacława Depo, metropolity częstochowskiego.

Dzieci i młodzież złożą w darze dla Królowej Polski kroniki zawierające „100 życzeń na 100 lat Niepodległej”. Potem odsłonięta zostanie pamiątkowa tablica poświęcona jasnogórskiemu bohaterowi kpt. Arturowi Wiśniewskiemu, żołnierzowi niepodległości, legioniście, który przejął Jasną Górę z rąk austriackich zaborców. W 1920 r. zginął w obronie Ojczyzny w wojnie polsko-bolszewickiej.

Po części modlitewnej na błoniach jasnogórskich rozpocznie się „patriotyczny piknik”. Z placu im. Biegańskiego Alejami NMP w rytmie poloneza dotrze barwny korowód dzieci i młodzieży niosący 100-metrową flagę narodową. Nie zabraknie regionalnych strojów i nawiązania do czasów Legionów Polskich i żołnierzy marszałka Piłsudskiego, którzy nosili charakterystyczne „maciejówki”.

Plac jasnogórski w symboliczny sposób „opasany” zostanie biało-czerwonymi barwami, jako znak jedności Polaków oddających się pod opiekę Maryi Królowej Polski. Następnie flaga zostanie przekazana Ojcom Paulinom i żołnierzom z Jednostki Wojskowej Komandosów w Lublińcu, by mogła w uroczysty i bardzo symboliczny sposób znów „załopotać” z wieży.

Kiedy kanonizacja bł. ks. Popiełuszki?

Na błoniach rozpocznie się śpiew patriotycznych pieśni i odbędzie się rekonstrukcja wydarzeń z 4 listopada 1918 r. przygotowana przez uczniów i grupę rekonstrukcyjną.

Potem zapłonie „ogień wolności”, pokazany zostanie sprzęt wojskowy i strażacki, nie zabraknie „grochówki” i radosnego śpiewu przy wtórze orkiestr dętych.

Część popołudniową świętowania urodzin Niepodległej wypełni m.in. oratorium „Soli Deo Per Mariam” o Stefanie Kardynale Wyszyńskim, którego życie i nauczanie stało się drogowskazem do prawdziwej wolności pokoleń Polaków w okresie reżimu komunistycznego.

Jasna Góra zwana często „Górą Zwycięstwa”, jako miejsce „podnoszenia się człowieka nawet z największego upadku” pokazana zostanie w telewizyjnym programie „Ocaleni”, który przygotowany zostanie specjalnie na 4 listopada.

Spektakularnym wydarzeniem tego dnia, 4 listopada, będzie inauguracja nowej iluminacji wieży jasnogórskiej, która rozbłyśnie także w narodowych barwach.

Setne urodziny Niepodległej świętowane w Narodowym Sanktuarium zakończy wielka modlitwa Polaków Apel Jasnogórski. Kontynuacja trwać będzie jeszcze nazajutrz, bowiem 5 listopada ze specjalnym koncertem „Pieśń o Ojczyźnie” wystąpi zespół Śląsk.

Przygotowania do święta trwają na Jasnej Górze od dawna i odbywają się zarówno w wymiarze duchowym, jak i organizacyjnym. Powstał specjalny projekt edukacyjny „Nie chciejcie Ojczyzny, która Was nic nie kosztuje” wsparty przez program Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Niepodległa”.

Dzieci przedszkolne i uczniowie wszystkich szczebli z ok. 130 szkół powiatu częstochowskiego uczestniczą w specjalnych zajęciach, uczą się pieśni patriotycznych i poloneza, przygotowują „100 życzeń dla Niepodległej”, ozdabiają maciejówki. Projekt realizują: Jasna Góra, delegatura w Częstochowie Kuratorium Oświaty w Katowicach oraz Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” w Częstochowie.

– Cieszę się, że Jasna Góra wpisała się w projekt rządowy „Niepodległa”, bo to projekt, który tak naprawdę pokazuje i otwiera całe dziedzictwo historyczne jasnogórskiego sanktuarium – powiedziała Jadwiga Wiśniewska, poseł do Parlamentu Europejskiego. Dodała, że jest to wspaniałe przypomnienie, o tym, że „tu na Jasnej Górze, my Polacy zawsze byliśmy wolni, bez względu na zawirowania historyczne”.

Alicja Janowska, dyrektor Delegatury w Częstochowie Kuratorium Oświaty w Katowicach podkreśliła, że historia jasnogórska związana z 4 listopada jest mało znana albo prawie wcale nieznana, dlatego ten projekt ma „odkryć te wydarzenia, ukazać związki Jasnej Góry z polską historią i miejscem, w którym żyjemy, wychowujemy się i pracujemy”.

Warszawa: dawna muzyka wschodnich i zachodnich chrześcijan

W zabytkowym kościele św. Katarzyny przy ul. Fosa 17 w niedzielę 21 października o godzinie 19:00 odbędzie się koncert z cyklu „Muzyka u św. Katarzyny”. Zespół Muzyki Dawnej Aulos zaprezentuje muzykę kilku Kościołów wschodnich, zestawiając ją z polskimi pieśniami ludowymi i średniowiecznymi śpiewami pielgrzymów.

– To nie będzie nasz pierwszy koncert u św. Katarzyny. Wykonywałyśmy już tam programy bardziej jednolite, jak np. same “Cantigas de Santa Maria” Alfonsa X el Sabio, pieśni Maryjne czy wielkopostne wraz z Zespołem Instrumentów Dawnych “Ars Nova”. Jednak takie zestawienie utworów – tradycji wschodnich i zachodnich – zostanie zaprezentowane przez nas po raz pierwszy – mówi w rozmowie z KAI Monika Hodorek, liderka zespołu.

Podczas koncertu zespół Aulos przybliży muzykę kilku Kościołów wschodnich, m.in. gruzińskiego, ormiańskiego, greckiego czy rosyjskiego. Zestawi ją z polską pieśnią ludową oraz średniowiecznymi pieśniami pielgrzymów.

– Muzyczną podróż rozpoczniemy na Zakaukaziu, w Gruzji i Armenii, by przez kraje środkowo- czy południowoeuropejskie dotrzeć do Półwyspu Iberyjskiego. Będzie to próba zestawienia śpiewów o podobnej tematyce, lecz w opozycyjnej stylistyce. Śpiewów, które wykonywane były niekiedy w tym samym czasie, aczkolwiek pod inną szerokością geograficzną i z zupełnie innym temperamentem. Same, pochodząc z Białegostoku, stoimy w tzw. muzycznym i kulturowym rozkroku, zastanawiając się wciąż, do którego świata jest nam bliżej, którą stylistykę czujemy bardziej. Nie wiemy tak naprawdę, czy kiedykolwiek udzielimy sobie na to konkretnej odpowiedzi. A może wcale nie musimy? – dodaje.

Anonimowe utwory wschodnich chrześcijan, często powstałe przy klasztorach, będą kontrastem do włoskich laud (Laudario di Cortona XIII w.), francuskiego Perotinusa, hiszpańskich Cantigas de Santa Maria (Alfonso X el Sabio) czy utworów ze zbioru Codex Calixtinus.

Zespół Muzyki Dawnej Aulos z Białegostoku: Monika Horodek (śpiew, flety proste, instrumenty perkusyjne), Elżbieta Kaluchiewicz (śpiew, fidel kolanowa, instrumenty perkusyjne), Magdalena Borkowska (śpiew, fidel da braccio) i Julia Piech (śpiew, instrumenty perkusyjne).

Wydarzenie organizuje warszawski oddział Polskiego Towarzystwa Muzyki Dawnej. Wstęp wolny.

Subskrybuje zawartość